Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

blob

  • Avatar
    A
    blob 15.11.2012 22:59
    Urocza :P
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Choć najbardziej lubię mroczne czy ponure/poważne serie sf czy fantasy, ta obyczajowa komedia mnie po prostu pozytywnie rozwala swoim urokiem. Dla mnie to wzorowa seria tego typu, a i grafa też niczego sobie.

    PS: na łopatki każdorazowo kładzie mnie odgłos, który wydaje Rikka, gdy Yuuta uderza ją w głowę aby się opanowała :D
  • Avatar
    A
    blob 15.11.2012 22:37
    Bleach jak wino? Nie...
    Komentarz do recenzji "Bleach"
    Mam duży sentyment do tej serii, ale od czasu pierwszej Soul Society arc poziom serii systematycznie spada. Hueco Mundo arc było dosyć udane, ale nierówne. Odnoszę wrażenie, że ostatnie dwa arc'i są zrobione na siłę. Wydaje mi się, że popularność Bleach'a trochę przerosła autora i fabuła w tej serii nie jest prowadzona tak dobrze i konsekwentnie jak w dwóch konkurencyjnych „tytanach” shounen czyli Naruto i One Piece. O co mi chodzi? Ano, że choć w tych seriach też jest typowe shounenowe zdobywanie kolejnych mocy, ale za to światy przedstawione są bardzo rozbudowane, wciąż pełne zagadek i tzw „loose ends” dlatego człowiek z ochotą wertuje kolejne „odcinki” (mangi), żeby dowiedzieć się nowych, często zaskakujacych rzeczy. A Bleach jest prosty jak cep: pokonałem jednego przeciwnika, pojawia się następny, silniejszy, który wbija w ziemię wszystkich bohaterów, dlatego Ichigo trochę potrenuje i już może owego przeciwnika zmiażdzyć jednym palcem. W N i OP od razu wiadomo jaka jest hierarchia świata, że główny bohater musi się napracować, aby dojść do czołówki, a przy okazji jest jescze parę ciekawych wątków, czy nagłych zwrotów fabuły. Bleach wypada przy nich blado (heh, wybielacz). Żeby nie było, Bleach to udana seria, która wciąż wzbudza moje zainteresowanie, ale wyraźnie, na tę chwilę, według mnie, mocno odstaje od N i OP…

    PS: Od dłuższego czasu nie oglądam ani jednej z w. w. serii w wersji anime, tylko czasem zerkam na jakiś odcinek, ale skupiam się na mandze. Natomiast ostatnio oglądałem sobie wszystkie OP z Bleach'a i muszę stwierdzić, że seria ta ma chyba najlepsze zestawienie OP w historii shounenów. Taki „Asterisk” czy „Ichirin no Hana” po tylu latach grafiką/klimatem/muzyką wciąż biją większość OP na głowę, a reszta też nie odstaję. To taka moja mała dygresja :)
  • Avatar
    blob 15.11.2012 01:01
    Re: wspaniały shounen
    Komentarz do recenzji "Magi"
    Nie polecam, lepiej czytać mangę.


    No wałaśnie, czasem się zastanawiam, czy wogóle jest sens sięgać po pierwowzór anime. Sztuka adaptacji bardzo rzadko się udaje, a nawet jeśli jest dobra to i tak może w pełni nie zadowalać fanów, którzy mieli inną wizję adaptacji takowej mangi. Dlatego ja pozostanę przy anime i będę się nim cieszył, bo ogląda mi się całkiem przyjemnie, a nie będę brał się za mangę i dołował, że mogło toto być lepsze :P
  • Avatar
    blob 12.11.2012 01:36
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    A to akurat prawda, w końcu nikt nie celuje w łeb w baszcie dowódcy, tylko w podwozie o korpus.


    No tak nikt nie celuje w łeb dowódcy, bo warunki w czasie bitwy raczej na to nie pozwalają. No, ale przecież są jescze rikoszety, odłamki z wybuchów (np grudy ziemi czy kamienie). Ale z dugiej strony nie ma się co czepiać, bo patrzenie na tą serię pod kątem realizmu mija się z celem. Na przykład czołgi oszczeliwują się „ślepakami”, ale i tak może się zdarzyć, że takic pocisk przebije pancerz (widać, że czołgi ulegają zniszczeniom pod wpływem tychże pocisków) i „namiesza” trochę w środku czołgu. Fajna rozrywka dla nastolatek nie ma co :P
  • Avatar
    A
    blob 11.11.2012 22:42
    Komentarz do recenzji "Muv-Luv Alternative: Total Eclipse"
    Faktycznie seria nierówna, niemniej jednak przyjemnie mi się ją ogląda. Ciekawi bohaterowie, szczególnie Yuuya przypadł mi do gustu, bo zawsze stara się być opanowany, np gdy płeć piękna nie daje mu spokoju (a to zdarza się nad wyraz często, z tego co się orientuje anime jest powiązane z cyklem gier dating sim). Seria absolutine nie wybitna, ale jakoś tak wciąga i powoduje, że interesują mnie losy jej bohaterów, a nie o wszystkich tego typu seriach moge tak powiedzieć. Zainteresowanym proponuje obejrzeć ze 3­‑4 pierwsze odcinki, warto dać temu anime szansę…
  • Avatar
    blob 8.11.2012 01:13
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Nie ma czegoś takiego jak zarąbiste tylko w swojej kategorii. Anime/manga/cokolwiek musi być dobre samo w sobie i bronić się samo, bez zbędnych przyrównań i ograniczeń. Jeżeli SAO nie jest po prostu dobre to nie jest też ani dobrą przygotówką ani dobrym fantasy. Gatunek to nic innego niż zaszufladkowanie.


    Hmm, fakt dobre anime obroni się samo, niemniej jednak często bywa tak, że już sam „gatunek” odpycha potencjalnych widzów od danego anime. I to samo tyczy się innych rzeczy jak książki czy filmy. Mnie np. zbiera na wymioty na widok komedii romantycznych czy kryminałów, więc na ogół takie produkcje odkładam na bok i szukam czegoś co ma szansę mnie zaciekawić.

    sam nie spodziewałem się, że aż taki trolling mi z tego wyjdzie


    Albo nie rozumiesz czym jest trolling albo właśnie sam obróciłeś swoją obronę SAO w żart :P


    „podstawą trollingu jest upublicznianie kontrowersyjnych wypowiedzi lub informacji jako przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji”

    To właśnie zrobiłem, wywołałem dyskusję :P. Ale tak na serio to, nazwałem to trollingiem dla jaj, chyba można tyle wywnioskować z mojej wypowiedzi… jak już napisałem, moja wypowiedź wyraziła gniew wobec miesznia SAO z błotem, ale jak to na forach często bywa, teraz będzie mi się za to obrywało…


  • Avatar
    blob 8.11.2012 00:55
    Re: wspaniały shounen
    Komentarz do recenzji "Magi"
    Myślę, że głównie na odbiór działa tu muzyka w klimatach orientalnych. Trzeba przyznać, że anime umiejscowione w takich klimatach jest czymś nie tak znowu często spotykanym, więc już to powoduje, że Magi jest warte uwagi (ale rym :D).

    Na razie serię ogląda mi się bardzo przyjemnie, wiem, że zabrzmi to trochę ogólnikowo, ale kojarzy mi się z takim soczystym rpg. Przez „soczysty” rozumiem fajnych i zróżnicowanych bohaterów (i budowanie drużyny :P), zróżnicowane klimaty (mamy tu Orient, Chiny, Mongolię itd), dungeon­‑crawling, zbieranie djinnów itp, a autor chyba nieprzypadkowo wybrał taką formułę. No i fabuła fajnie się rozkręca. Może za dużo moralizowania, ale skoro seria jest opisywana jako luźna adaptacja „Opowieści 1001 Nocy”, baśni, no to trochę moralizatorstwa być musi.

    Tak czy siak, seria przykłuła już moją uwagę jeszcze na etapie zapowiedzi i na razie mnie nie zawodzi. Do mangi nie zaglądam, bo nie chcę sobie psuć przyjemności, ale to że mamy już 150+ chapterów gwarantuje, że nie spaprzą tego jakimiś fillerami (mam nadzieję)...
  • Avatar
    A
    blob 6.11.2012 00:15
    Bahasa Palus
    Komentarz do recenzji "Katanagatari"
    Choć anime oglądałem już dawno temu, wciąż pozostaje głeboko w mej pamięci. W tej serii wszystko było niebanalne:

    Niebanalni bohaterowie – ich relacje, ich piękne, rodzące się powoli, ale szczere uczucie. Bohater, który został wytrenowany na „broń przeciw broniom” (dosłownie), spokojny, cierpliwy, budzący sympatię i bohaterka, także sympatyczna, wybuchowa, ambitna a zarazem krucha, dla której stał się „narzędziem” (z własnej woli), a jednocześnie kompanem i oparciem.

    Niebanalna grafika – może i prosta, ale jakże urokliwa i niepowtarzalna. Wspaniała…

    Niebanalna muzyka – niech tutaj wsytarczy za mój komentarz, że podkładem do najlepszego amv jakiego widziałem na podstawie tej serii użyto utworu właśnie z tej serii, co pokazuje, jak dobrze autor soundtracku skomponował muzykę do Katanagatari.

    Niebanalna fabuła – owszem, prosta, ale jakże wciągająca. No i to zakończenie, kto by się spodziewał…

    Niebanalny format – 12 odcinków, ale każdy po około godzinie długości. Rzadko spotykany format, ale myślę, że idealnie do serii dobrany, każdy odcinek można było traktować jako odrębny epizod, a zarazem fragment całości…

    No i ten teaser z zapowiedzią odcinka 4. Mistrzostwo trollingu ze strony twórców serii wdg mnie :P

    Zgodzę, się z kilkoma moimi przedmówcami. Rzadko jakieś anime zasłaguje na 10/10. Katanagatari należy do takowych anime…
  • Avatar
    A
    blob 5.11.2012 01:32
    DT! DT! DT!
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    Jak na razie znakomita parodia fantasy. Śmieszne i pełne zaskakująco celnych uwag, w których nabijają się z gatunku (m. in to ze uber­‑ataki zajmują dużo czasu, więć moga być wykorzystane przeciwko użytkownikowi i to w jaki sposób, auć :P). Dajcie temu szanse, a będziecie się dobrze bawić…
  • Avatar
    blob 5.11.2012 01:21
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    @Slova: – Dobra przekonałeś mnie, „kultowość” SAO można będzie faktycznie ocenić po latach. Natomiast dawno nie widziałem anime, które generuje takie zainteresowanie i nie mówię tu o seriach typu Pokemon, które mają całe zaplecze reklamowe za sobą. Trudno czasem wypatrzyć coś ciekawego w natłoku zapowiedzi i pewnie wielu ludzi było świadomych, że SAO będzie ekranizowane i juz zacierało ręce, ale na mnie seria spadła jak grom z jasnego nieba, właśnie takiej serii akurat potrzebowałem i szukałem. Nie zawiodłem się. Swoją drogą widzę to samo co z Madoką, więc zakładam, że SAO szybko zyska status „kultowej”. Zobaczymy jak będzie faktycznie…

    - Odnoszę się do ogółu „tamtych”, bo przecież jedna osoba nie wytwarza popularności serii :P Dużo dobrych opinii=dobra seria czyż nie? I nie chodzi mi tu o zależność typu Baiber, którego tak wiele osób dobrze ocenia (wiadomo w tym wypadku nastolatki), więc musi być dobry. Ja mówię o faktycznych opiniach, które czytam i które potwierdzają to co ja myślę o SAO…

    - No proszę cię Full Metal Panic?! Właśnie podkreślam cały czas: SAO to przygodówka zarąbista w swojej kategorii, czyli fantasy (no właściwie to sci­‑fi, no ale przez większość serii mamy jednak świat typowo fantasy). Uwierz mi, wbrew temu co się myśli naprawdę mało jest tego typu serii. Wiem, bo szukam takowych(w stylu zachodnim, żeby byłą jasność, nie japoński folklor) gdzie się tylko da. Tak już mam, lubię fantastykę, nawet tą najprosztszą z elfami, smokami itd. Usłyszę .hack, jeszcze z jedną pozycję i co dalej? Może jeszcze parę jakiś ekranizacji gier, które są wyrwane z kontekstu, albo uzupełniają fabułę z owych gier. Niestety lata 90­‑te się skończyły, a były to najlepsze lata dla fantasy wdg mnie i z roku na rok powstaje mało takowych serii.

    @Kysz: ja SAO nie uważam za ideał, ale za bardzo dobrą serię. Prawdopodobnie nikt nigdy nie stworzy anime (chyba, że ja sam), które było by dla mnie ideałem :P, tak dobrze nie ma…

    @Cthulhoo: sam nie spodziewałem się, że aż taki trolling mi z tego wyjdzie, moja wypowiedź jest aktualnie najczęściej komentowaną w wątku SAO :P Przynam, że napisałem to, kiedy nie byłem w najlepszym humorze, patrzę, a tu ludzie jadą po serii która mi mocno przypadła do gustu…

    PS: Ludzie zarzucają serii, że przeskakuje z wątkami. Owszem jeśli mówimy o light novel to seria została pocięta. No, ale naprawdę tak wam to przeszkadza? Mi nie, uważam, że tempo jest okej, bez zbędnego przynudzania, pokazywane jest to co najważniejsze. Jakby zbytnio się dłużyło np. wątek obyczajowy, to zaś by narzekano w drugą stronę. A tymczasem wszystko co najważniejsze zostało w anime zawarte. Jak już twórcy zdecydowali się na kilka gatunków (zresztą zgodnie z novel), no to niestety jakieś ofiary muszą być, seria nie może przechylać się za bardzo w stronę któregoś z gatunków, bo reszta by na tym ucierpiała. Wincie to diabelne formatowanie serii anime. 13 odc SAO byłoby za mało, 25 za dużo na pierwszą light novel (zresztą jest ich dziesięć i ciągle powstaje więcej, więc muszą to upychać, taki już urok adaptacji książek na ekran). Jak już wspominałem seria ma bardzo dobre proporcje: walki się nie dłużą (swoją drogą długie walki to wymysł shounenów, pojedynki na broń białą trwają przecież zazwyczaj bardzo krótko), wątek miłosny szczery (bez typowo japońskich „podchodów” przez 3/4 serii), z tym kryminałem to bez przesady wcale nie był taki zły, ale faktycznie padł ofiarą owego „pocięcia” light novel. Wątek jednak nie mógł być pominięty, bo od niego de facto zaczyna się rozkręcać miłość naszych protagonistów. Dla mnie tempo serii jest dobre i basta! :P

    Uff, że mi się chce tyle pisać…
  • Avatar
    blob 4.11.2012 20:23
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    To też mówię, albo nic nie pisać, albo napisać nie podoba mi się i tyle, a nie wieszać psy jakby to jakiś najgorszy syf był. I niech mi ludzie nie mówią, że pierwsze odcinki były zachęcające, a później wielkie zaskoczenie, że się z tego romans zrobił, bo już po OP widać co się będzie działo w tej serii. Że niby wielkie dramaty do serii powciskali. Bez przesady. Jakbyście nie zauważyli, Japońce mają specyficzny sposób postrzegania świata i lubią wszystko dramatyzować. Z drugiej strony uważam, ża ta seria ma dobrze wyważone proporcje akcja/dramat/obyczajówka. Co, zrobiliby shounena o walkach (bo tak tu wielu ludzi płacze, że „za krótkie walki” itp.), to by mówili, ze za płytka fabuła. I tak w koło Macieju…

    A powiedzcie mi czym de facto różni się kultowość od popularności. Im większość ludzi coś ogląda i im większej liczbie osób się to podoba tym większy hype generuje i tym większą szanse ma pozostać w ludzkiej świadomości. Coś nie będzie kultowe z automatu tylko dlatego, że podoba się tzw. „wymagającym widzom”. Żyjemy w czasach gdy wszystko jest ogólnodostępne i np. zespoły indie, o których nikt nie słyszał, później są lansowane i stają się popularne. No, ale to zaraz nie oznacza, że straciły swoją „kultowość”, czyli to co się ludziom w nich podobało. Proszę was, nie porównujcie Baibera do SAO, bo Baiber jest tworem, wykreowanym przez specjalistów od masówek, skierowanym do nastolatek, które nie maja wykształconej świadomości muzycznej, tylko kieruja się modą (vel Hanna Montana). Tymczasem SAO zbiera dobre recenzje od ludzi, którzy juz trochę siedzą w anime. Moja pierwszą sarkastyczną wypowiedź skierowałem do osób, które z góry przekreślają SAO, bo jest tzw. „mainstreamowe”. Zaczynają wypowiedzi od „postanowiłem zobaczyć serię o której tak wiele się mówi…”. A później z wielką satysfakcją (bo oczekiwali cholera wie czego) piszą „Ha! wiedziałem, że to syf!” często przesadzająć ze swoimi wymaganiami.

    Cała moja pyskówa bierzę się z tego, że ludzie wgniatają w ziemię anime, które staram się bronić, bo twierdzę, iż to bardzo dobra seria w swojej kategori. Nie mogę zrozumieć jak tej serii mozna nie lubić. Wiem „o gustach się nie dyskutuje”, ale skoro ktoś oczekiwał od serii czego innego, to chyba źle trafił, bo wiadomo było o czym seria ta będzie. Wystarczy sobie przeczytać opis. A jednak SAO zaskoczył mnie swoją jakością. Zwykła przygodówka? No to czemu tak zajefajnie mi się ją ogląda, choć tak wiele już się przygodówek naoglądałem. Czemu tak wielu ludziom się ją tak zajefajnie ogląda. To nie jest zwykła, płytka seria. I są to opinie m. in. doświadczonych grup fansubberskich, które już naprawdę wiele widziały w swoim życiu. Po prostu nie mogę zrozumieć, czego ludzie oczekują od serii, która trzyma tak wysoki poziom, nie potrafię wyobrazić sobie serii o podobnej tematyce (nic mi nie przychodzi do głowy), która „miażdży” tą serię pod każdym względem… Dla mnie ta seria prezentuje naprawdę wysoki poziom i jest po prostu udana, a jej popularność tylko pomoże w jej rozwoju, co mnie bardzo cieszy…
  • Avatar
    blob 4.11.2012 01:39
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    @Metriv: wystarczy prześledzić fora, rankingi anime, no i ten wysyp postaci w grach MMO o imieniu Kirito. 3/4 ludzi uważa anime za genialne, ale zgredy i pseudokrytycy wiecznie poszukujący w anime filozficznych głębi, przynajmniej trójpłaszczyznowych, wieloznacznych fabuł i postaci, które są na tyle rozbudowane, że można o nich pisać wiersze lub analizy literackie zapominają, że anime ma bawić, a nie męczyć szare komórki. A jeśli tak twierdzą, to niech przynajmniej innym nie odbierają radości z oglądania…

    @dango: chodzi mi o to, że pomimo krytyki osób wypowiadających się w komentarzach na tej stronie, to anime i tak będzie się miało dobrze i git, bo SAO może spowoduje, iż wzrośnie popularność, a tym samym popyt na tego typu serie, co mnie bardzo cieszy. Do serii ambitnych nic nie mam i nie zamierzam stawiać na nich krzyżyka, ale nie lubię jak ludzie doszukują się Bóg wie czego w rozrywkowym anime. I jadą po serii, bo nie spełnia ich wygórowanych oczekiwań. To anime jest fajnie skonstruwane. Wyraziste, dające się lubić postacie, prawdziwa miłość, fajny, bogaty świat fantasy, wciągająca fabuła, a to wszystko okraszone super grafiką. A żeby anime było po prostu fajne i przyjemne w odbiorze nie musi być ani nadmiernie skomplikowane, ani doskonale skonstruwane w warstwie fabularnej czy postaci. Skoro kilku ludzi się tu wypowiadających uważa serię za płytka i debilną, no to mamy tu do czynienia ze śmietanką ''myślicieli'', którzy w anime najwyraźniej szukają jakiś bogatych doświadczeń intelektualnych, a nie rozrywki. Uwielbiam to w krytykach. Napisać „nie dla mnie” i tyle, a nie wieszać na tym psy. Trochę jak krytycy filmowi, którzy plują na wszystko co mainstreamowe „bo tak”, a zachwycają się filmami o pierdzeniu do lustra przez 1,5h, bo reżyser ukazał „głębie przemian” zachodzących w bohaterze…

    @JCD: Cóż za poświęcenie! Ale uważaj, wyłączanie mózgu może cie kosztować dużo zdrowia, więc lepiej daruj sobie przepełnione „debilizmami” serie…
  • Avatar
    A
    blob 3.11.2012 22:53
    HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Ha ha, ależ mnie już śmieszą ludzie, którzy twierdzą, że SAO to słaba seria. Mam dla was przykrą wiadomość ,,ANTY­‑mainstreamowcy''. Ta seria urosła już do rangi kultowej i te wasze ambitne, mało znane perełki (do których jak mniemam porównujecie SAO, gdyż są takie doskonałe) jej do pięt nie dorastają w popularności. A jeżeli „tępa masa” kupuje takie serie i uważa za genialne, to nazwijcie mnie niewymagającym widzem, bo oglądanie tej serii sprawia mi czystą przyjemność…

    PS. SAO to haremówka!? Najlepszy dowcip jaki słyszałem. Myślę, że sam twórca serii puknął by się w czoło gdyby to usłyszał…
  • Avatar
    blob 3.11.2012 00:11
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    PS mała poprawka: mechowate chodzi mi o wszystko mechaniczne, nie o robotowate konstrukty, trochę niefortunnie użyłem słowa…
  • Avatar
    A
    blob 3.11.2012 00:09
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Kurcze nie wiem, choć poziom aburdu w tej serii osiąga szczyty, to anime ma w sobie co mnie do niego przyciąga.

    Nastoletnie dziewczynki obsługujące ciężki sprzęt to absurd sam w sobie, ale ok, takie założenie serii, widocznie jest to świat a la Dog Days, gdzie zamiast wojen urządza się turnieje dla gimnazjalistek na zasadzie sportowej rywalizacji. Ale wkurza mnie to niezdecydowanie twórców: z jednej strony pokazują odwzorowane bardzo dokładnie, autentyczne czołgi (tak jakby kierowali się w stronę realizmu), a z drugiej traktują niebezpieczne maszyny strzelające pociskami jak zabawki. Na pytanie jednej z dziewczyn o to czy główna bohaterka nie ma strachu przed wystawianiem się do połowy z czołgu („bo lepiej widać”), odpowiada jej (w środku bitwy), że jest mało prawdopodobne iż ją coś trafi. No cóż, pewnie ma zwichrowaną psychikę i perspektywa urwanej głowy jej nie przeraża…

    Odcinek w którym czołgi wesoło jeżdżą sobie po mieście i rozwalają wszystko wokół (pomijam już ich niebywałą zwrotność i szybkość) zniszczył mnie psychicznie :P. Rozumiem poligony, ale cywilom wesoło dopingujący czołgom ostrzewliwującym się pięc metrów od nich na głównej ulicy gratuluje poczucia humoru…

    A jednak, pomimo absurdalności, te kawaii dziewczynki i sam school­‑lifeowy charakter serii (no i ta cudna kreska, widać, że na serię poszło sporo forsy) mają coś w sobie przez co jeszcze nie rzuciłem tej serii w piździec.

    Japończycy po raz kolejny udowodnili mi, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych jeśli chodzi o wymyślanie serii anime, a najgorsze, że mi się toto podoba :D Wydaje się, że tak jak mówią moi przedmówcy, wykorzystanie czołgów w serii ma charakter wabika (może nie na otaku, ale japońce lubią wszystko mechowate, więc seria przyciągniego tego czy tamtego, zwłaszcza, że czołgi są popularnym tematem, vel Valkyria Chronicles) i tym sposobem powstał ten… twór.
  • Avatar
    blob 31.10.2012 01:06
    Re: trwoga 5 ep.
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Też mam takie wrażenie odnosnie kreski. Zobaczymy jak bedzie dalej, ale wydaje mi się, że zmienili ją na bardziej „dynamiczną”, bo było w tym epku dużo akcji. Trochę tak jak to bywa w Naruto, gdy jest jakaś większa walka. Sam odcinek ciekawy, zobaczymy co pokażą dalsze, bo fajnie się to wszystko rozkręca. I choć nie wiem jak ta postać dalej będzie się rozwijała, to pozytywne wrażenie zrobił na mnie Satoru. Wydawało się, że to nicpoń, a tym odcinku wykazał się dużą odwagą. To jak chroni i pomaga Saki jest takie… męskie :P
  • Avatar
    blob 27.10.2012 23:40
    Re: Racja
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Dokładnie, ta seria ma to do siebie, że jest w niej wszystko to czego szukam w anime: realia fantasy, prawdziwa miłość (nie jakieś tam podchody jak w wielu innych seriach), fajne postaci, wciągająca fabuła (która coraz bardziej się rozkręca z odcinka na odcinek), no i ta miażdząca grafa (może nie jest to szczyt możliwości animacji, ale chodzi mi o to jak świat SAO jest przedstawiony, w taką grę chętnie bym zagrał :P).
  • Avatar
    A
    blob 11.10.2012 18:40
    Gut
    Komentarz do recenzji "Campione!"
    Anime fajne, faktycznie trochę zagmatwane (takie jakby scenarzystom bardzo się spieszyło). Ale porównawanie przez recenzenta Campione! to tak zagmatwanego bełkotu jakim jest Horizon to spora przesada. Pod względem chaotyczności Horizon nie ma sobie równych. Natomiast w Campione! podobały mi się nawet patenty z wyszukiwaniem słabości bogów. Może nie sam hmm… proces ich pozyskiwania, do którego zobowiązuje natura ecchi serii (zresztą motywów ecchi jest sporo), ale sama ,,wielopostaciowość” bogów (można się nawet dowiedzieć paru ciekawostek). Podobał mi się także design postaci, szczególnie żeńskich, które wzbudzają sympatię no i są po prostu kawaii :P. Natomiast sama seria wydaję się być taką, która bedzie kontynuowana. Zobaczymy. Ja daję 7/10, bo to może mało ambitna, ale czysta, sympatyczna i po prostu fajna rozrywka…
  • Avatar
    A
    blob 6.10.2012 23:20
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Jestem świeżo po 14­‑tym odcinku i  kliknij: ukryte . Nie wiedziałem, że tak szybko. Ale skoro przed nami jeszcze drugie tyle odcinków to nie wytrzymałem (do tej pory starałem się unikać jakichkolwiek informacji o dalszych light novels, żeby nie zradzac sobie fabuły) i postanowiłem zajrzeć na wiki co tam się dzieje dalej. Łosz kurcze, nie sądziłem, że to dopiero początek zagmatwanych losów naszych bohaterów. Tak czy siak mogę powiedzieć, że jak dla mnie seria trzyma poziom. Może poza wątkiem z Yui, który mnie trochę irytował, no i kliknij: ukryte .

    Bez wątpienia jest to najlepsza seria anime w ostatnim czasie (może poza Madoką) i nie dziwię się całemu hype'owi z nią związanym. A to, że jest gorsza od light novels, cóż, czego oczy nie widzą sercu nie żal (zaznaczam, że zaglądałem przelotne tylko w parę rozdziałów)...
  • Avatar
    A
    blob 23.09.2012 22:22
    Bardzo dobre
    Komentarz do recenzji "Accel World"
    Bardzo podoboło mi się to anime i widzę, że ostatnio jest tendencja na tworzenie takich serii (wcześniej były tylko te z pod znaku hack// i parę innych o podobnej tematyce), czyli o wirtualnej rzeczywistości lub VR + obyczajówka. I bardzo dobrze, bo żyjemy w czasach gdy wirtualna rozrywka w postaci mmo itd odgrywa coraz wiekszą rolę i wielce prawdopodobne, że rozwój techniki pójdzie właśnie w kierunku takich rzeczy jak AW lub SAO. Czy to dobry kierunek czy nie pokaże czas.

    Wracając do serii: super grafika, muzyka (muszę namierzyć OST :P). Ale przede wszystkim wciągająca fabuła i losy postaci (zwłaszcza od czasu kiedy pojawia się Nomi, bo myślę, że fabuła dotyka tu poważnych problemów i zagrożeń płynących z rozwoju technologi i internetu). Postacie wzbudziły moja sympatię. Wydaje mi się, że nie były to typowe, „modelowe” postacie. Bohaterowie rozwijali się emocjonalnie, można było z nimi sypmatyzować, a niektórzy być może nawet mogliby sie z nimi identyfikować. W ich relacjach brakowało może tej kropki nad i, ale może wynika to z tego dla jakiej grupy docelowej seria jest, nie wiem…

    Ciekawe czy powstanie następna seria, nie wiem jak sprawa wyglada z materiałem źródłowym, ale anime bardzo mnie wciągnęło i kontynuacja byłaby mile widziana.

    Serię oceniam na 9/10
  • Avatar
    blob 10.09.2012 16:49
    Re: Anime Lata '12!
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Zaskakujące jest to, że anime jest tak dobre i wywołało już takie poruszenie wsród fanów anime, a wedle tego co mówią „czytacze” Light Novel mogło być jeszcze lepsze. LN chyba nie przeczytam, bo nie chcę sobie psuć dobrego efektu (już parę razy się tak przejechałem, później żałowałem). Inna sprawa, że naprawdę rzadko spotykam się z przypadkami, żeby anime było lepsze niż materiał źródłowy (niestety). Dlatego wolę jednak anime oryginalne (takie jak Madoka), mangę mogą sobie najwyżej później zrobić :P
  • Avatar
    blob 10.09.2012 16:36
    Re: Nawet
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Ona z początku myślałam że będzie to silna dziewczyna ale po wygraniu walki z bossem zaczęła się rumienic i słodko mówic


    Najwyraźniej więc jest to przykład postaci, która stara się wyglądać na silną, bo w tym świecie tylko silni przetrwają, choć jest to wbrew jej naturze. Dopiero przed Kirito zaczyna się otwierać. Ja akurat postać Asuny jak i Kirito darzę sympatią – są jak to mówią amerykanie 'badass', a jednocześnie luddzcy. A jeśli chodzi o Kirito: cóż, myślę że gdyby na twoich oczach  kliknij: ukryte  to też w jakiś sposób byś się obwiniał. Nie zapominaj, że mimo wszystko postacie w tym świecie żyją w ciągłym cieniu śmierci, więc mają prawo się stresować. Świat realny może do bezpiecznych też nie należy, ale mimo wszystko nie atakują cię tu 10 metrowe smoki :P
  • Avatar
    A
    blob 4.09.2012 23:49
    ...
    Komentarz do recenzji "Kyoukai Senjou no Horizon II"
    Nie wiem jak to ująć: serię pierwszą oglądałem i o ile tam jeszcze można było się doszukać jakiejś spójności, to tutaj obserwujemy jakby eksplozję radosnej twórczości autora. Wogóle ta autor serii przypomina mi jakiegoś maniaka rpg, micromanagmetu i cycków w czasie procesu twórczego – czyli milion różnych pomysłów na sekundę. I seria to odzwierciedla, bo w życiu jeszcze nie widziałem anime w którym byłby tak wysoki współczynnik ładowania jak największej ilości wątków i motywów na minutę odcinka…

    Seria to jeden wielki bełkot (to słowo chyba najlepiej oddaje jej ducha), bo cóż z tego, że z założenia ten świat ma mieć sens i być spójny (bo tak to sobie chyba wymyślił autor, gdyż ładuje tu tyle „praw rządzących uniwersum” jak odtwarzanie historii itp.), skoro co chwila dorzucane jest tu coś nowego (kolejne wątki, pojedynki na słowa i inne takie) i jest tak skonstruowany, że można tu w zasadzie wrzucić wszystko kiedy się chce i jak się chcę, czego nie pochwalam, bo wolę gdy autor trzyma sie jednak jakiś zasad…

    Hmm, pewnie są ludzie, dla których ta seria ma urok, ale mnie ona po prostu męczy.
  • Avatar
    blob 26.08.2012 17:03
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Myślę, że pójde z duchem czasu i przeprowdzę akt cyberterroru skoro juz jesteśmy w sferze gier MMO itp :P
  • Avatar
    blob 26.08.2012 01:56
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Wy ludzie macie naprawdę jakieś kosmiczne wymagania odnośnie anime. Jak chcecie dzieł ambitnych to se jakieś ,,Texhnolyze'' obejrzyjcie czy cuś. I jak powiedział Mystogan od SAO wara. Brak fabuły? Przecież od początku widać, że w anime budowany jest póki co klimat i przedstawiany jest świat. Co, mają po koleii pokazywac jak każdy level zdobywają? Trochę by tego było. Zresztą nawet jakby nie było głównego wątku to i tak 1000% bardziej wolę oglądać coś takiego, niż tysiące innych anime gdzie jeden wątek jest prowadzony od pierwszego do ostatniego odcinka.

    Na tak fantastyczne anime czekałem już ładnych parę lat. Jak dziecko czekam co tydzień na kolejny odcinek i się nie zawodzę. Po anime widać, że wszystko jest perfekcyjnie wykonane, a dla maniaka fantastyki ta seria to po prostu ekstaza. A fantastyka to nie tylko nawalanie smoków, wątki miłosne, przyjaźnie i dramaty też są obecne. Jak się anime skończy nie będzie już na co czekać…

    Chyba zostanę fanboyem…