Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 26.11.2012 02:34
    Re: Haremówka?
    Komentarz do recenzji "Muv-Luv Alternative: Total Eclipse"
    Przyznacie przecież, że żaden człowiek nie byłby tak dobry w zapominaniu o swoich bliskich, że zaraz po bitwie gdzie utracił przyjaciół idą na plażę wygrzać się w słońcu i opalić trochę golizny. A najlepiej pożartować, powygłupiać się pobawić i co najważniejsze dla tego tytułu… POFLIRTOWAĆ.


    A co ma przez cały czas mieć deprechę? Jedeni radzą sobie lepiej, starają się zapomnieć, oduswać negatywne myśli, a innych się odsyła, bo poprzez słabą psychikę nie nadają się do walki. Życie żołnierza (szczególnie biorącego udział w zbrojnych konfliktach) do przyjemnych nie należy, ale jest to powszechnie wiadome. Toteż żółnierze zapominają (a raczej kierują myśli gdzie indziej) „luzując” się właśnie…

    Zresztą, nikt z bohaterów nie zapomina de facto o śmierci. Porucznik Takamura ma cały czas w pamięci śmierć swoich przyjaciółek, Tarisa przysięgła na grób swojego rodzeństwa, że będzie walczyć z BETA itd.

    A że fanserwis i haremówka? Z tego co się orientuję seria jest oparta na randkowych grach, więc anime jest po prostu wierne pierwowzorom. Zresztą wdg mnie cały ten haremowy element nie jest jakoś nachalnie zaprezentowany, co więcej, wydaje mi się, że relacje między postaciami są ukazane dosyć naturalnie.

    Mi właśnie podoba się taka konstrukcja tejże serii. Trochę dramatów, trochę śmiechów. Jak to w życiu… no może poza walką z ludożernymi kosmitami :P
  • Avatar
    blob 25.11.2012 01:10
    Komentarz do recenzji "Code:Breaker"
    Prawda, w siódmym odcinku już przegięli pałę. Seria zaczynałą się jako poważna,  kliknij: ukryte Proszę was…

    Nie mówię, że serię ogląda mi się źle, ale coraz bardziej zaczyna tracić w moich oczach.

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
  • Avatar
    blob 23.11.2012 02:03
    Komentarz do recenzji "Zetsuen no Tempest ~The Civilization Blaster~"
    A mnie, choć ta seria nie jest wybitna (niemniej jednak wciąga), utwierdza w przekonaniu, że jesień 2012 pod względem anime, które oglądam z dużym zainteresowaniem jest bogata. Jesienne plus jeszcze parę anime ciągnących sie od lata pozwalają mi prawie codziennie cieszyć się nowym odcinkiem którejś z interesujących mnie serii :P Nic tylko się cieszyć!
  • Avatar
    blob 23.11.2012 00:23
    Re: Wspaniałe anime!
    Komentarz do recenzji "Magi"
    Jedna rzecz mnie mocno zaskoczyła. Jest to chyba pierwszy shounen w którym pokazują kobiece piersi w pełnej okazałości (a właściwie to piersi djinna), co jest nietypowe, bo wydawało mi się, że ma to miejsce tylko w ecchi lub produkcjach 18+...
  • Avatar
    blob 20.11.2012 00:33
    Re: Ciekawe
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Popieram, długo nie było anime, na którego następny odcinek czekałbym z takim zainteresowaniem…

    Opinie o SAO są tak diametralnie różne, bo albo ogląda je ktoś kto takie anime lubi (jak w moim przypadku) i potrafi się świetnie bawić przy czymś co nie celuje w bycie dziełem wybitnym, albo ktoś kto ma naprawdę wygórowane żądania odnośnie tego co w anime być powinno (według niego). Wszystkie zarzuty o płytkości serii, bądź jej naiwności zaczynają się już robić nudne. Kto powiedział, że ta seria ma być czymś co można analizować godzinami? Ludzie chyba zapominają, że gdy coś jest proste (ubogie językowo, płytkie fabularnie, naiwne itp), wcale nie oznacza to, że jest złe. Niektóre wybitne dzieła, po odarciu z całej otoczki, jezykowej czy artystycznej, okazuja się prostymi historami. Aktualnie gram sobie w Final Fantasy 4. Historia walki dobra ze złem, przyjaźni i poświęcenia prosta jak budowa cepa, a jednak dla wielu ta gra to jeden z najlepszych RPG w histori, bijący nawet swojego bardziej popularnego następce czyli FF7. I zapewne wchodzi tu też pewnie czynnik nostalgii, ale dla wielu taka właśnie prosta historia pozostaje w świadomości nawet po tylu latach od premiery. Broń Boże, żebym mówił iż z SAO będzie podobnie, ale ta seria nie zasługuje na hate jaki generują złośliwcy lub ludzie oczekujący nie wiadomo czego…

    Dlatego ja też POLECAM, tym, którzy nie należą do ludzi, którzy lubią się mądrować, iż po przeczytaniu wielu wybitnych dzieł literackich bądź obejrzeniu głębokich filmów czy anime, rzeczy takie ja SAO są dla nich nic nie warte…
  • Avatar
    blob 20.11.2012 00:05
    Re: Przesada
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Nigdy nie czytałem LN, a jakoś nigdy nie miałem najmniejszych problemów z fabułą, więć nie rozumiem skąd te ciągłe zarzuty, że seria jest trudna w odbiorze czy niespójna. Jest o wiele bardziej zrozumiała niż w wielu innych anime. O jakich lukach w fabule jest tu ciągle mowa? Wszystko co najważniejsze chyba w serii jest przedstawione…
  • Avatar
    blob 16.11.2012 00:14
    Re: A mnie właśnie się podobało
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    No Japońce tacy już są. Niemniej jednak w tej akurat serii znaleźli sobie wytłumaczenie na ten kolorowy świat MMO. W niedawnym odcinku powiedzieli, że to bawienie się awatarami jest jednym ze sposobów kontrolowania psycho­‑passów u ludzi, dlatego musi być taki kolorowy i milutki, żeby ludzie się nie stresowali. Bo już taki np. alkohol jest zakazany, gdyż generuje „zaburzenia” w odczytach, dlatego ludzie mają inne rodzaje „używek”. Sam alkohol dozwolony jest dla tych, którzy znaleźli się po „drugiej strony mocy” czyli Enforcerów…
  • Avatar
    A
    blob 16.11.2012 00:06
    Psycho..passed, na razie :)
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    Podoba mi się toto, ma fajny klimat (nie bez znaczenia jest dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa). Skojarzenie z GiTS SAC jakoś tak samo się nasuwa :P Nawet fajna „ekipa” postaci każdy to jakiś stereotyp. Jest i bohater bystrzacha naznaczony traumą z przeszłości szukajacy odkupienia, stary wyga, luzak itd, ale nieźle się uzupełniają. Seria jest także dosyć krwista i nieprzyjemna dla ludzi ze słabym żołądkiem. Tylko ta inspektor. Sympatyczna babka, ale jakoś tak stoi z boku ciągle, a jak na osobę tak wybitnie uzdolnioną (zdałą egzamin z jakimś tam super wynikiem) to na razie nie wykazuje się zbytnimi zdolnościami analitycznymi, wszystko jej koledzy muszą podawac na tacy. Wciąga, zwłaszcza, że już zaczyna się rysować powoli główny mastermind.
  • Avatar
    A
    blob 15.11.2012 22:59
    Urocza :P
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Choć najbardziej lubię mroczne czy ponure/poważne serie sf czy fantasy, ta obyczajowa komedia mnie po prostu pozytywnie rozwala swoim urokiem. Dla mnie to wzorowa seria tego typu, a i grafa też niczego sobie.

    PS: na łopatki każdorazowo kładzie mnie odgłos, który wydaje Rikka, gdy Yuuta uderza ją w głowę aby się opanowała :D
  • Avatar
    A
    blob 15.11.2012 22:37
    Bleach jak wino? Nie...
    Komentarz do recenzji "Bleach"
    Mam duży sentyment do tej serii, ale od czasu pierwszej Soul Society arc poziom serii systematycznie spada. Hueco Mundo arc było dosyć udane, ale nierówne. Odnoszę wrażenie, że ostatnie dwa arc'i są zrobione na siłę. Wydaje mi się, że popularność Bleach'a trochę przerosła autora i fabuła w tej serii nie jest prowadzona tak dobrze i konsekwentnie jak w dwóch konkurencyjnych „tytanach” shounen czyli Naruto i One Piece. O co mi chodzi? Ano, że choć w tych seriach też jest typowe shounenowe zdobywanie kolejnych mocy, ale za to światy przedstawione są bardzo rozbudowane, wciąż pełne zagadek i tzw „loose ends” dlatego człowiek z ochotą wertuje kolejne „odcinki” (mangi), żeby dowiedzieć się nowych, często zaskakujacych rzeczy. A Bleach jest prosty jak cep: pokonałem jednego przeciwnika, pojawia się następny, silniejszy, który wbija w ziemię wszystkich bohaterów, dlatego Ichigo trochę potrenuje i już może owego przeciwnika zmiażdzyć jednym palcem. W N i OP od razu wiadomo jaka jest hierarchia świata, że główny bohater musi się napracować, aby dojść do czołówki, a przy okazji jest jescze parę ciekawych wątków, czy nagłych zwrotów fabuły. Bleach wypada przy nich blado (heh, wybielacz). Żeby nie było, Bleach to udana seria, która wciąż wzbudza moje zainteresowanie, ale wyraźnie, na tę chwilę, według mnie, mocno odstaje od N i OP…

    PS: Od dłuższego czasu nie oglądam ani jednej z w. w. serii w wersji anime, tylko czasem zerkam na jakiś odcinek, ale skupiam się na mandze. Natomiast ostatnio oglądałem sobie wszystkie OP z Bleach'a i muszę stwierdzić, że seria ta ma chyba najlepsze zestawienie OP w historii shounenów. Taki „Asterisk” czy „Ichirin no Hana” po tylu latach grafiką/klimatem/muzyką wciąż biją większość OP na głowę, a reszta też nie odstaję. To taka moja mała dygresja :)
  • Avatar
    blob 15.11.2012 01:01
    Re: wspaniały shounen
    Komentarz do recenzji "Magi"
    Nie polecam, lepiej czytać mangę.


    No wałaśnie, czasem się zastanawiam, czy wogóle jest sens sięgać po pierwowzór anime. Sztuka adaptacji bardzo rzadko się udaje, a nawet jeśli jest dobra to i tak może w pełni nie zadowalać fanów, którzy mieli inną wizję adaptacji takowej mangi. Dlatego ja pozostanę przy anime i będę się nim cieszył, bo ogląda mi się całkiem przyjemnie, a nie będę brał się za mangę i dołował, że mogło toto być lepsze :P
  • Avatar
    blob 12.11.2012 01:36
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    A to akurat prawda, w końcu nikt nie celuje w łeb w baszcie dowódcy, tylko w podwozie o korpus.


    No tak nikt nie celuje w łeb dowódcy, bo warunki w czasie bitwy raczej na to nie pozwalają. No, ale przecież są jescze rikoszety, odłamki z wybuchów (np grudy ziemi czy kamienie). Ale z dugiej strony nie ma się co czepiać, bo patrzenie na tą serię pod kątem realizmu mija się z celem. Na przykład czołgi oszczeliwują się „ślepakami”, ale i tak może się zdarzyć, że takic pocisk przebije pancerz (widać, że czołgi ulegają zniszczeniom pod wpływem tychże pocisków) i „namiesza” trochę w środku czołgu. Fajna rozrywka dla nastolatek nie ma co :P
  • Avatar
    A
    blob 11.11.2012 22:42
    Komentarz do recenzji "Muv-Luv Alternative: Total Eclipse"
    Faktycznie seria nierówna, niemniej jednak przyjemnie mi się ją ogląda. Ciekawi bohaterowie, szczególnie Yuuya przypadł mi do gustu, bo zawsze stara się być opanowany, np gdy płeć piękna nie daje mu spokoju (a to zdarza się nad wyraz często, z tego co się orientuje anime jest powiązane z cyklem gier dating sim). Seria absolutine nie wybitna, ale jakoś tak wciąga i powoduje, że interesują mnie losy jej bohaterów, a nie o wszystkich tego typu seriach moge tak powiedzieć. Zainteresowanym proponuje obejrzeć ze 3­‑4 pierwsze odcinki, warto dać temu anime szansę…
  • Avatar
    blob 8.11.2012 01:13
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Nie ma czegoś takiego jak zarąbiste tylko w swojej kategorii. Anime/manga/cokolwiek musi być dobre samo w sobie i bronić się samo, bez zbędnych przyrównań i ograniczeń. Jeżeli SAO nie jest po prostu dobre to nie jest też ani dobrą przygotówką ani dobrym fantasy. Gatunek to nic innego niż zaszufladkowanie.


    Hmm, fakt dobre anime obroni się samo, niemniej jednak często bywa tak, że już sam „gatunek” odpycha potencjalnych widzów od danego anime. I to samo tyczy się innych rzeczy jak książki czy filmy. Mnie np. zbiera na wymioty na widok komedii romantycznych czy kryminałów, więc na ogół takie produkcje odkładam na bok i szukam czegoś co ma szansę mnie zaciekawić.

    sam nie spodziewałem się, że aż taki trolling mi z tego wyjdzie


    Albo nie rozumiesz czym jest trolling albo właśnie sam obróciłeś swoją obronę SAO w żart :P


    „podstawą trollingu jest upublicznianie kontrowersyjnych wypowiedzi lub informacji jako przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji”

    To właśnie zrobiłem, wywołałem dyskusję :P. Ale tak na serio to, nazwałem to trollingiem dla jaj, chyba można tyle wywnioskować z mojej wypowiedzi… jak już napisałem, moja wypowiedź wyraziła gniew wobec miesznia SAO z błotem, ale jak to na forach często bywa, teraz będzie mi się za to obrywało…


  • Avatar
    blob 8.11.2012 00:55
    Re: wspaniały shounen
    Komentarz do recenzji "Magi"
    Myślę, że głównie na odbiór działa tu muzyka w klimatach orientalnych. Trzeba przyznać, że anime umiejscowione w takich klimatach jest czymś nie tak znowu często spotykanym, więc już to powoduje, że Magi jest warte uwagi (ale rym :D).

    Na razie serię ogląda mi się bardzo przyjemnie, wiem, że zabrzmi to trochę ogólnikowo, ale kojarzy mi się z takim soczystym rpg. Przez „soczysty” rozumiem fajnych i zróżnicowanych bohaterów (i budowanie drużyny :P), zróżnicowane klimaty (mamy tu Orient, Chiny, Mongolię itd), dungeon­‑crawling, zbieranie djinnów itp, a autor chyba nieprzypadkowo wybrał taką formułę. No i fabuła fajnie się rozkręca. Może za dużo moralizowania, ale skoro seria jest opisywana jako luźna adaptacja „Opowieści 1001 Nocy”, baśni, no to trochę moralizatorstwa być musi.

    Tak czy siak, seria przykłuła już moją uwagę jeszcze na etapie zapowiedzi i na razie mnie nie zawodzi. Do mangi nie zaglądam, bo nie chcę sobie psuć przyjemności, ale to że mamy już 150+ chapterów gwarantuje, że nie spaprzą tego jakimiś fillerami (mam nadzieję)...
  • Avatar
    A
    blob 6.11.2012 00:15
    Bahasa Palus
    Komentarz do recenzji "Katanagatari"
    Choć anime oglądałem już dawno temu, wciąż pozostaje głeboko w mej pamięci. W tej serii wszystko było niebanalne:

    Niebanalni bohaterowie – ich relacje, ich piękne, rodzące się powoli, ale szczere uczucie. Bohater, który został wytrenowany na „broń przeciw broniom” (dosłownie), spokojny, cierpliwy, budzący sympatię i bohaterka, także sympatyczna, wybuchowa, ambitna a zarazem krucha, dla której stał się „narzędziem” (z własnej woli), a jednocześnie kompanem i oparciem.

    Niebanalna grafika – może i prosta, ale jakże urokliwa i niepowtarzalna. Wspaniała…

    Niebanalna muzyka – niech tutaj wsytarczy za mój komentarz, że podkładem do najlepszego amv jakiego widziałem na podstawie tej serii użyto utworu właśnie z tej serii, co pokazuje, jak dobrze autor soundtracku skomponował muzykę do Katanagatari.

    Niebanalna fabuła – owszem, prosta, ale jakże wciągająca. No i to zakończenie, kto by się spodziewał…

    Niebanalny format – 12 odcinków, ale każdy po około godzinie długości. Rzadko spotykany format, ale myślę, że idealnie do serii dobrany, każdy odcinek można było traktować jako odrębny epizod, a zarazem fragment całości…

    No i ten teaser z zapowiedzią odcinka 4. Mistrzostwo trollingu ze strony twórców serii wdg mnie :P

    Zgodzę, się z kilkoma moimi przedmówcami. Rzadko jakieś anime zasłaguje na 10/10. Katanagatari należy do takowych anime…
  • Avatar
    A
    blob 5.11.2012 01:32
    DT! DT! DT!
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    Jak na razie znakomita parodia fantasy. Śmieszne i pełne zaskakująco celnych uwag, w których nabijają się z gatunku (m. in to ze uber­‑ataki zajmują dużo czasu, więć moga być wykorzystane przeciwko użytkownikowi i to w jaki sposób, auć :P). Dajcie temu szanse, a będziecie się dobrze bawić…
  • Avatar
    blob 5.11.2012 01:21
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    @Slova: – Dobra przekonałeś mnie, „kultowość” SAO można będzie faktycznie ocenić po latach. Natomiast dawno nie widziałem anime, które generuje takie zainteresowanie i nie mówię tu o seriach typu Pokemon, które mają całe zaplecze reklamowe za sobą. Trudno czasem wypatrzyć coś ciekawego w natłoku zapowiedzi i pewnie wielu ludzi było świadomych, że SAO będzie ekranizowane i juz zacierało ręce, ale na mnie seria spadła jak grom z jasnego nieba, właśnie takiej serii akurat potrzebowałem i szukałem. Nie zawiodłem się. Swoją drogą widzę to samo co z Madoką, więc zakładam, że SAO szybko zyska status „kultowej”. Zobaczymy jak będzie faktycznie…

    - Odnoszę się do ogółu „tamtych”, bo przecież jedna osoba nie wytwarza popularności serii :P Dużo dobrych opinii=dobra seria czyż nie? I nie chodzi mi tu o zależność typu Baiber, którego tak wiele osób dobrze ocenia (wiadomo w tym wypadku nastolatki), więc musi być dobry. Ja mówię o faktycznych opiniach, które czytam i które potwierdzają to co ja myślę o SAO…

    - No proszę cię Full Metal Panic?! Właśnie podkreślam cały czas: SAO to przygodówka zarąbista w swojej kategorii, czyli fantasy (no właściwie to sci­‑fi, no ale przez większość serii mamy jednak świat typowo fantasy). Uwierz mi, wbrew temu co się myśli naprawdę mało jest tego typu serii. Wiem, bo szukam takowych(w stylu zachodnim, żeby byłą jasność, nie japoński folklor) gdzie się tylko da. Tak już mam, lubię fantastykę, nawet tą najprosztszą z elfami, smokami itd. Usłyszę .hack, jeszcze z jedną pozycję i co dalej? Może jeszcze parę jakiś ekranizacji gier, które są wyrwane z kontekstu, albo uzupełniają fabułę z owych gier. Niestety lata 90­‑te się skończyły, a były to najlepsze lata dla fantasy wdg mnie i z roku na rok powstaje mało takowych serii.

    @Kysz: ja SAO nie uważam za ideał, ale za bardzo dobrą serię. Prawdopodobnie nikt nigdy nie stworzy anime (chyba, że ja sam), które było by dla mnie ideałem :P, tak dobrze nie ma…

    @Cthulhoo: sam nie spodziewałem się, że aż taki trolling mi z tego wyjdzie, moja wypowiedź jest aktualnie najczęściej komentowaną w wątku SAO :P Przynam, że napisałem to, kiedy nie byłem w najlepszym humorze, patrzę, a tu ludzie jadą po serii która mi mocno przypadła do gustu…

    PS: Ludzie zarzucają serii, że przeskakuje z wątkami. Owszem jeśli mówimy o light novel to seria została pocięta. No, ale naprawdę tak wam to przeszkadza? Mi nie, uważam, że tempo jest okej, bez zbędnego przynudzania, pokazywane jest to co najważniejsze. Jakby zbytnio się dłużyło np. wątek obyczajowy, to zaś by narzekano w drugą stronę. A tymczasem wszystko co najważniejsze zostało w anime zawarte. Jak już twórcy zdecydowali się na kilka gatunków (zresztą zgodnie z novel), no to niestety jakieś ofiary muszą być, seria nie może przechylać się za bardzo w stronę któregoś z gatunków, bo reszta by na tym ucierpiała. Wincie to diabelne formatowanie serii anime. 13 odc SAO byłoby za mało, 25 za dużo na pierwszą light novel (zresztą jest ich dziesięć i ciągle powstaje więcej, więc muszą to upychać, taki już urok adaptacji książek na ekran). Jak już wspominałem seria ma bardzo dobre proporcje: walki się nie dłużą (swoją drogą długie walki to wymysł shounenów, pojedynki na broń białą trwają przecież zazwyczaj bardzo krótko), wątek miłosny szczery (bez typowo japońskich „podchodów” przez 3/4 serii), z tym kryminałem to bez przesady wcale nie był taki zły, ale faktycznie padł ofiarą owego „pocięcia” light novel. Wątek jednak nie mógł być pominięty, bo od niego de facto zaczyna się rozkręcać miłość naszych protagonistów. Dla mnie tempo serii jest dobre i basta! :P

    Uff, że mi się chce tyle pisać…
  • Avatar
    blob 4.11.2012 20:23
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    To też mówię, albo nic nie pisać, albo napisać nie podoba mi się i tyle, a nie wieszać psy jakby to jakiś najgorszy syf był. I niech mi ludzie nie mówią, że pierwsze odcinki były zachęcające, a później wielkie zaskoczenie, że się z tego romans zrobił, bo już po OP widać co się będzie działo w tej serii. Że niby wielkie dramaty do serii powciskali. Bez przesady. Jakbyście nie zauważyli, Japońce mają specyficzny sposób postrzegania świata i lubią wszystko dramatyzować. Z drugiej strony uważam, ża ta seria ma dobrze wyważone proporcje akcja/dramat/obyczajówka. Co, zrobiliby shounena o walkach (bo tak tu wielu ludzi płacze, że „za krótkie walki” itp.), to by mówili, ze za płytka fabuła. I tak w koło Macieju…

    A powiedzcie mi czym de facto różni się kultowość od popularności. Im większość ludzi coś ogląda i im większej liczbie osób się to podoba tym większy hype generuje i tym większą szanse ma pozostać w ludzkiej świadomości. Coś nie będzie kultowe z automatu tylko dlatego, że podoba się tzw. „wymagającym widzom”. Żyjemy w czasach gdy wszystko jest ogólnodostępne i np. zespoły indie, o których nikt nie słyszał, później są lansowane i stają się popularne. No, ale to zaraz nie oznacza, że straciły swoją „kultowość”, czyli to co się ludziom w nich podobało. Proszę was, nie porównujcie Baibera do SAO, bo Baiber jest tworem, wykreowanym przez specjalistów od masówek, skierowanym do nastolatek, które nie maja wykształconej świadomości muzycznej, tylko kieruja się modą (vel Hanna Montana). Tymczasem SAO zbiera dobre recenzje od ludzi, którzy juz trochę siedzą w anime. Moja pierwszą sarkastyczną wypowiedź skierowałem do osób, które z góry przekreślają SAO, bo jest tzw. „mainstreamowe”. Zaczynają wypowiedzi od „postanowiłem zobaczyć serię o której tak wiele się mówi…”. A później z wielką satysfakcją (bo oczekiwali cholera wie czego) piszą „Ha! wiedziałem, że to syf!” często przesadzająć ze swoimi wymaganiami.

    Cała moja pyskówa bierzę się z tego, że ludzie wgniatają w ziemię anime, które staram się bronić, bo twierdzę, iż to bardzo dobra seria w swojej kategori. Nie mogę zrozumieć jak tej serii mozna nie lubić. Wiem „o gustach się nie dyskutuje”, ale skoro ktoś oczekiwał od serii czego innego, to chyba źle trafił, bo wiadomo było o czym seria ta będzie. Wystarczy sobie przeczytać opis. A jednak SAO zaskoczył mnie swoją jakością. Zwykła przygodówka? No to czemu tak zajefajnie mi się ją ogląda, choć tak wiele już się przygodówek naoglądałem. Czemu tak wielu ludziom się ją tak zajefajnie ogląda. To nie jest zwykła, płytka seria. I są to opinie m. in. doświadczonych grup fansubberskich, które już naprawdę wiele widziały w swoim życiu. Po prostu nie mogę zrozumieć, czego ludzie oczekują od serii, która trzyma tak wysoki poziom, nie potrafię wyobrazić sobie serii o podobnej tematyce (nic mi nie przychodzi do głowy), która „miażdży” tą serię pod każdym względem… Dla mnie ta seria prezentuje naprawdę wysoki poziom i jest po prostu udana, a jej popularność tylko pomoże w jej rozwoju, co mnie bardzo cieszy…
  • Avatar
    blob 4.11.2012 01:39
    Re: HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    @Metriv: wystarczy prześledzić fora, rankingi anime, no i ten wysyp postaci w grach MMO o imieniu Kirito. 3/4 ludzi uważa anime za genialne, ale zgredy i pseudokrytycy wiecznie poszukujący w anime filozficznych głębi, przynajmniej trójpłaszczyznowych, wieloznacznych fabuł i postaci, które są na tyle rozbudowane, że można o nich pisać wiersze lub analizy literackie zapominają, że anime ma bawić, a nie męczyć szare komórki. A jeśli tak twierdzą, to niech przynajmniej innym nie odbierają radości z oglądania…

    @dango: chodzi mi o to, że pomimo krytyki osób wypowiadających się w komentarzach na tej stronie, to anime i tak będzie się miało dobrze i git, bo SAO może spowoduje, iż wzrośnie popularność, a tym samym popyt na tego typu serie, co mnie bardzo cieszy. Do serii ambitnych nic nie mam i nie zamierzam stawiać na nich krzyżyka, ale nie lubię jak ludzie doszukują się Bóg wie czego w rozrywkowym anime. I jadą po serii, bo nie spełnia ich wygórowanych oczekiwań. To anime jest fajnie skonstruwane. Wyraziste, dające się lubić postacie, prawdziwa miłość, fajny, bogaty świat fantasy, wciągająca fabuła, a to wszystko okraszone super grafiką. A żeby anime było po prostu fajne i przyjemne w odbiorze nie musi być ani nadmiernie skomplikowane, ani doskonale skonstruwane w warstwie fabularnej czy postaci. Skoro kilku ludzi się tu wypowiadających uważa serię za płytka i debilną, no to mamy tu do czynienia ze śmietanką ''myślicieli'', którzy w anime najwyraźniej szukają jakiś bogatych doświadczeń intelektualnych, a nie rozrywki. Uwielbiam to w krytykach. Napisać „nie dla mnie” i tyle, a nie wieszać na tym psy. Trochę jak krytycy filmowi, którzy plują na wszystko co mainstreamowe „bo tak”, a zachwycają się filmami o pierdzeniu do lustra przez 1,5h, bo reżyser ukazał „głębie przemian” zachodzących w bohaterze…

    @JCD: Cóż za poświęcenie! Ale uważaj, wyłączanie mózgu może cie kosztować dużo zdrowia, więc lepiej daruj sobie przepełnione „debilizmami” serie…
  • Avatar
    A
    blob 3.11.2012 22:53
    HAHA trolololo
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Ha ha, ależ mnie już śmieszą ludzie, którzy twierdzą, że SAO to słaba seria. Mam dla was przykrą wiadomość ,,ANTY­‑mainstreamowcy''. Ta seria urosła już do rangi kultowej i te wasze ambitne, mało znane perełki (do których jak mniemam porównujecie SAO, gdyż są takie doskonałe) jej do pięt nie dorastają w popularności. A jeżeli „tępa masa” kupuje takie serie i uważa za genialne, to nazwijcie mnie niewymagającym widzem, bo oglądanie tej serii sprawia mi czystą przyjemność…

    PS. SAO to haremówka!? Najlepszy dowcip jaki słyszałem. Myślę, że sam twórca serii puknął by się w czoło gdyby to usłyszał…
  • Avatar
    blob 3.11.2012 00:11
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    PS mała poprawka: mechowate chodzi mi o wszystko mechaniczne, nie o robotowate konstrukty, trochę niefortunnie użyłem słowa…
  • Avatar
    A
    blob 3.11.2012 00:09
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Kurcze nie wiem, choć poziom aburdu w tej serii osiąga szczyty, to anime ma w sobie co mnie do niego przyciąga.

    Nastoletnie dziewczynki obsługujące ciężki sprzęt to absurd sam w sobie, ale ok, takie założenie serii, widocznie jest to świat a la Dog Days, gdzie zamiast wojen urządza się turnieje dla gimnazjalistek na zasadzie sportowej rywalizacji. Ale wkurza mnie to niezdecydowanie twórców: z jednej strony pokazują odwzorowane bardzo dokładnie, autentyczne czołgi (tak jakby kierowali się w stronę realizmu), a z drugiej traktują niebezpieczne maszyny strzelające pociskami jak zabawki. Na pytanie jednej z dziewczyn o to czy główna bohaterka nie ma strachu przed wystawianiem się do połowy z czołgu („bo lepiej widać”), odpowiada jej (w środku bitwy), że jest mało prawdopodobne iż ją coś trafi. No cóż, pewnie ma zwichrowaną psychikę i perspektywa urwanej głowy jej nie przeraża…

    Odcinek w którym czołgi wesoło jeżdżą sobie po mieście i rozwalają wszystko wokół (pomijam już ich niebywałą zwrotność i szybkość) zniszczył mnie psychicznie :P. Rozumiem poligony, ale cywilom wesoło dopingujący czołgom ostrzewliwującym się pięc metrów od nich na głównej ulicy gratuluje poczucia humoru…

    A jednak, pomimo absurdalności, te kawaii dziewczynki i sam school­‑lifeowy charakter serii (no i ta cudna kreska, widać, że na serię poszło sporo forsy) mają coś w sobie przez co jeszcze nie rzuciłem tej serii w piździec.

    Japończycy po raz kolejny udowodnili mi, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych jeśli chodzi o wymyślanie serii anime, a najgorsze, że mi się toto podoba :D Wydaje się, że tak jak mówią moi przedmówcy, wykorzystanie czołgów w serii ma charakter wabika (może nie na otaku, ale japońce lubią wszystko mechowate, więc seria przyciągniego tego czy tamtego, zwłaszcza, że czołgi są popularnym tematem, vel Valkyria Chronicles) i tym sposobem powstał ten… twór.
  • Avatar
    blob 31.10.2012 01:06
    Re: trwoga 5 ep.
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Też mam takie wrażenie odnosnie kreski. Zobaczymy jak bedzie dalej, ale wydaje mi się, że zmienili ją na bardziej „dynamiczną”, bo było w tym epku dużo akcji. Trochę tak jak to bywa w Naruto, gdy jest jakaś większa walka. Sam odcinek ciekawy, zobaczymy co pokażą dalsze, bo fajnie się to wszystko rozkręca. I choć nie wiem jak ta postać dalej będzie się rozwijała, to pozytywne wrażenie zrobił na mnie Satoru. Wydawało się, że to nicpoń, a tym odcinku wykazał się dużą odwagą. To jak chroni i pomaga Saki jest takie… męskie :P
  • Avatar
    blob 27.10.2012 23:40
    Re: Racja
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Dokładnie, ta seria ma to do siebie, że jest w niej wszystko to czego szukam w anime: realia fantasy, prawdziwa miłość (nie jakieś tam podchody jak w wielu innych seriach), fajne postaci, wciągająca fabuła (która coraz bardziej się rozkręca z odcinka na odcinek), no i ta miażdząca grafa (może nie jest to szczyt możliwości animacji, ale chodzi mi o to jak świat SAO jest przedstawiony, w taką grę chętnie bym zagrał :P).