x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Aż się płakać chce za seriami typu Lodoss War czy Escaflowne (tak wiem tam były mechy ale zawsze), ale cóż, ostatnimi czasy wogóle było ciężko o anime fantasy, więc cieszę się tym co mam.
PS: Raczej ciężko uznać to za pełnoprawne anime, ale świetnie wygladało intro do (nomen‑omen całkiem fajnej, tyle że komediowej) serii Hataraku Maou‑sama. Jeśli tak ktoś zrobiłby jakieś anime fantasy (epickie i na maxa oldchoolowe) to piał bym z zachwytu. O proszę: [link][link][/link].
Re: Poziom zachowany
Ale zgodzę się, mniej załogi Aloha Oe wyszło serii na dobre, bo robot jeszcze ujdzie (służył jako informacja i uzupełnienie narracji), ale kot był postacią irytującą i zupełnie niepotrzebną. Mogli chociaż z niego zrobić np. bawidamka który, przepraszam za wyrażenie, „zaliczałby panienki”, co prowadziło by to fajnych gagów między Dandym, który jest mocny w gębie, ale nie ma szczęścia w miłości a Meow‑em właśnie. Swoją drogą jakiś czas temu, jak jeszcze oglądałem zapowiedź Dandy'ego, to wydawało mi się, że Meow kimś takim właśnie będzie…
Bahamoto
Re: WTF did I just watch?
W sumie to nie jest tak, że jest to anime godne bronienia, ot zwykłe mechy+potwory+bohaterowie z traumą, okraszone bogatszą grafą, ale muszę przyznać, że pomijając kwestie moralności i przedmiotowego (oraz „fanserwisowego”) traktowania kobiet, dawno jakiś pierwszy epizod nie zrobił na mnie takiego wrażenia…
WTF did I just watch?
Mam tylko nadzieję, że smoki będą tu czymś więcej niż tylko „mięskiem do zabijania”...
2. Proszę wskazać lepsze serie fantasy np. z ostatniego roku (nie twierdzę, że to co dostajemy jest wybitne, pytam z ciekawości)
Re: War-maiden.
Zresztą z odcinka możemy wywnioskować, że bohater jest czymś w rodzaju spadkobiercy małego i niezależnego księstewka/prowincji, dlatego to, że został więźniem nie zrobiło na nim wrażenia, bo mu zwisa do jakiego „Imperium” należy tak długo jak jego rodzinnym stronom dobrze się wiedzie (zresztą sytuacja polityczna w anime wskazuje na to, że zmiana przynależności prowincji nie jest czymś niezwykłym). Na dodatek dobrze go ugoszczono. Uważam więc, że w tym wypadku twój argument o uśmieszkach jest akurat słaby…
War-maiden.
Nie jest to może najwyższa półka fantasy i jest dosyć kliszowo (chociaż główny bohater szlachcic‑łucznik to już jakaś nowość), ale zapowiada się solidna seria, wreszcie jakaś bez nadmiernych komediowych wstawek.
Garo, Bahamut, Fate, Log Horizon 2, Akatsuki no Yona, Seven Deadly Sins, Ronja, Chaika. Dla fana fantasy ten sezon zapowiada się naprawdę soczyście :)
No i ten OP z męskim chórem :D Epic!
Re: Tassadar a ocena 4/10
Przede wszystkim postacie zaczynają za dużo gadać, analizować. Zaczęło się to juz na potęge w Chimera Arc (wcześniej było jakoś bardziej znośne), a w ostatnim arcy to już do przesady… niby to co mówią postaci ma jakię tam sens, tylko pytanie po co to? Jeśli to mają być „pomysły” autora to faktycznie, kończą mu się one…
Re: Pytanie
W sezonie jesiennym pojawia się naprawdę dużo anime, które mnie zainteresowały, więc nie będę tracił czasu na ten badziew…
Jak można tak nisko ocenić taki klasyk? :D
Pytanie
No i koniec
Ciężko ocenić tą serię jako całość, bo główne postacie, łącznie z tytułowym protagonistą, były wkurzające (a jeden taki małpiszon przyprawiał mnie o ataki szału), każdy odcinek stanowił odrębną całość (jedynie ostatni połączył parę wątków) a ich poziom to taki hit n' miss, od wręcz genialnych (no w sumie jeden taki dla mnie był) po beznadziejne…
W sumie dałbym z 5/10, ale nie będę sie wyżywał, bo jednak były fajne odcinki, a samą „dwusezonową” serią (poza momentami gdy naprawdę miałem ochotę ja porzucić) bawiłem się całkiem dobrze. Serię traktuje jako taki średnio udany eksperyment. Jednym będzie się podobał, inni bedą kręcić nosem. Ja jestem gdzieś pośrodku.
Dlatego ostatecznie daje 7/10 o ile oceny liczbowe w recenzjach anime mają jakieś znaczenie ;)
PS: Ja nie widzę sensu kontynuacji, no ale oczywiście na koniec dostaliśmy hasełko „may be continued?”...
Scena z cyrkiem tylko udowadnia poziom tego dzieła. Czuje się zupełnie jakbym oglądał polski film w którym w 90% przypadków bohaterom odbija pod koniec (serio, tak kończy się większość polskich filmów, zwłaszcza dramatów). I jeszcze to ciągłe krzyki bohaterów, wyolbrzymione najazdami kamery i charakterystycznym „zakreskowaniem” oczu…
Nie wiem czemu dałem się namówić na obejrzenie tego filmu (zawdzięczam to Tanuki ;P), ale zmarnowałem 70 minut życia…
Pozytyw in resonance
9/10
Odc. 12
PS: Niech Dandy zutylizuje wreszcie tego kota i robota, bo strasznie mnie te postacie denewrwują (choć seria i tak się już chyba kończy, bo raczej 3 sezonu nie będzie, więc whatever…)
Re: Uciecha z bycia nieukiem
Ale jeszcze bardziej wkurza mnie Engrish. A raczej ta ignorancja za nim stojąca. W dobie gdy pisownię każdego angielskiego wyrazu można sprawdzić wpisując hasło w Google, Japończycy wręcz z nabożną regularnością piszą angielskie słowa z błędami, a zdania ze złą składnią. Nie wiem czy stawiają to sobie za punkt honoru, czy jest to zwykłe lenistwo/ignorancja, ale to mnie to wkurza. Zwłaszcza, że angielski, choć pewnie dla niektórych wyda sie to mało orginalne, uważam za bardzo ładny język i gdyby nie to, że jestem Polakiem, miałbym go zapewne na pierwszym miejscu…
Ale tak na serio lubię bohaterów wymiataczy, ale uważam że takie postacie bardziej sprawdzają się w fantastyce, bo jednak to, że wsród tylu wybuchów, latających pocisków i przy tylu losowych (plan „szarżujmy i zobaczymy co z tego wyjdzie” nabiera tu nowego znaczenia) zawsze udaje mu się wyjść cało z opresji jest jednak niedorzeczne…
Gościu powinien stać się międzynarodowym, encyklopedycznym symbolem „plot armora” -> nomen omen samo określenie jest wprost genialne :D
A tak pozatym nawet przyjemnie się to ogląda…
Skupię się więc na tym co mnie wkurza. Po pierwsze rzecz która jest jednocześnie zaletą jak i wadą serii. Seria nie skupia się na jednym bohaterze, ale rozwija wątki innych postaci, nawet tych pobocznych. Do pewnego czasu było to fajne, natomiast niestety w Chimera Arc zaczęło iść w niedobrą stronę. Jako, że mamy tu do czynienia z wieloma pobocznymi postaciami Chimer to też i wątków jest wiele. Mnie natomiast zaczyna już męczyć to nadmierne rozwijanie postaci. Oto np. połowę odcinka tracimy na rozterki i analizy jednej, w sumie mało istotnej postaci, która próbuje odgadnąć co zamierza inna postać. Po co to? Może i jest to jakiś wątek mający znaczenie dla fabuły (np. dana postać może przez to pokrzyżować plany głównych bohaterów), ale na pewno nie ma sensu go tak przeciągać. Ogólnie rzecz biorąc seria potrafi być bardzo przegadana. Niekończące się analizy co zrobi/może zrobić przeciwnik od pewnego momentu zaczynają być wręcz idiotyczne i przybierają rozmiary tych z JoJo (choc tamta seria jest mimo wszystko bardziej jajcarska), gdy o to w środku walki która trwa ułamki sekund bohater rozpatruje 100 różnych możliwych zachowań przeciwnika. Swoją drogą to jak daleko czasem posuwają się w analizach bohaterowie momentami nadaje serii abstrakcyjności. Wygląda to tak jakby autor podsunął bohaterom scenariusz lub podpowiedzi, bo wdg mnie nie jest możliwe aby nawet największy geniusz był w stanie w tak krótkim czasie wykonać tyle analiz przeciwnika. To co może dobrze wychodzi na papierze w mandze, w animowanej serii staje się co najmniej dziwne…
Nie podoba mi się też idea Nen. O ile samo założenie było fajne to niestety w miarę trwania serii zaczynam widzieć straszną dysproporcje między poszczególnymi mocami. Rozumiem, że jakiś przeciwnik musi wyglądać groźnie, ale podczas gdy taki Gon ot wzmacnia sobie siłę ciosów, inny potrafi wytworzyć jakieś abstrakcyjne marionetki i kontrolować 1000 ludzi na raz. Wygląda to tak jakby Smok mierzył się z karaluchem, a jednak te same postacie walczą później na w miarę równym poziomie (choć fajnie w serii pokazane jest, że walki są na śmierć i życie i ktoś słabszy wygrywa dzięki taktyce). Jest to jednakowoż porównanie, a nie konkretny przypadek, mimo, że nawiązałem do fabuły. Tak czy siak niby ten nen był tłumaczony, ale wygląda to tak jakby autor serii sam przeczył wypracowanym przez siebie regułom działania świata…
PS: Swoją drogą kliknij: ukryte ciekawe jakim cudem jakiemuś humanoidalnemu insektowi (Królowa Chimer) jedzącemu w sumie zwykłych ludzi udało się stworzyć potwory z takim Nen. Wychodzi na to, że zamiast tak jak Netero trenować kilka lat, wystarczy dać się pożreć i zreinkarnować :P
Zastanawiam się co inni widzowie o tym myślą, bo może być tak, że czepiam się bezpodstawnie (shouneny zawsze trzeba traktować z przymrużeniem oka), ale choć seria jest naprawdę fajna, pewne jej elementy zaczynają po czasie wkurzać…
Re: No i zapeszyłam - drop
Re: No i zapeszyłam - drop
Re: Całkowita fikcja?
Re: To jest to
Wydaje mi się, że każdy człowiek ma coś takiego, że dana seria, w danym momencie, mu po prostu „siądzie”. Nawet jeśli się widziało lepsze, jeżeli jest wiele rzeczy które by się chciało widzieć inaczej w tym konkretnym anime, to po prostu wypadkowa klimatu/poszczególnych składowych elementów/motywów/obecnego nastroju widza/zapotrzebowania na konkretny typ anime (czyli w skrócie tzw. „to coś”) wpływa na nasze postrzeganie tego właśnie anime. I żadna siła argumentów przeciw tu nie pomoże :D
8
Super klimat (zarówno muzyka, jak i po prostu cała ta „duchowa” atmosfera), fajna grafa (te klimatyczne miejscówki), dużo pomysłów, niezwykłe postacie, fajni seiyu i ogólnie nieskerempowana niczym wyobraźń twórców tego konkretnego odcinka. Mało robota i kota, no i najważniejsze: nie było Gela!
Następny odcinek zapowiada się słabo, ale cieszę się, że wciąż tą serię oglądam (raz po raz dając jej kolejne szanse), bo trafi się i taki rodzynek…