Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

blob

  • blob 22.10.2014 21:00:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    blob 22.10.2014 20:54
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    @Ryuki

    Nikodemsky słusznie prawi na temat grindingu. Zwróć uwagę, że dużo tytułów japońskich wogóle nie trafia na zachodni rynek, a poziom grindu w niektórych z tych gier po prostu przeraża. Ale wynika to z ich mentalności (choć coraz więcej takich maniaków i w zachodnim społeczeństwie). Japończycy czy inni azjatyccy gracze lubią grinding, bo w ich naturze leży pewien „automatyzm” w wykonywaniu czynności. Potrafią do znudzenia i z wytrwałoscią godną podziwu mielić daną grę/wykonywać pewną czynność. Przykład? Seria Disgaea. Niby turówka, czyli mój ulubiony gatunek, ale zagrałem w jedną część, bo tam choć wątek fabularny jest całkiem niezły, odepchnęła mnie swoim grindingiem (nie lubię gdy w grach jest np. możliwość posiadania 9999 lvl bo lubię maksować postacie, no ale bez przesady, coś takiego mnie odstrasza). Poza tym pełno jest różnych post­‑gamowych bossów, przedmiotów które mają horrendalnie długie metody zdobywania (konćzące się najczęsciej walką z bossem który ma milion hp) itp.

    Każda gra jest inna i ja też cenię sobie takie w których nie muszę grindować (które są fajnei wyważone, tak ze bossowie są do przejścia, ale sprawiają trochę problemów), bo cenię sobię bardziej fabułę i system walki (który jaki by nie był i tak się w końcu znudzi), ale jest to pewne widoczne zjawisko w jrpg i tak jak mówi mój przedmówca trzeba podchodzić do jrpg specyficznie.
  • Avatar
    blob 22.10.2014 15:46
    Komentarz do recenzji "Akatsuki no Yona"
    Uważam, że te urywki  kliknij: ukryte  jest całkiem dobrym wybiegiem twórców. Porządkują kwestie postaci i ich relacji w retrospekcjach, a jednocześnie „robią smaka” pokazując co będzie dalej. Choć odcinek trzeci był jak do tej pory najnudniejszy, wydaje mi się że twórcy musieli go „odbębnić”, ażeby zbudować postacie do dalszej części anime…
  • Avatar
    blob 22.10.2014 14:38
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Czyżbyś coś sugerował :D

    Prawda jest taka, że część moich ocen (o ile oczywiście ktoś na to patrzy, bo przecież kto by patrzył na oceny :D) może być trochę zawyżona/zaniżona w jedną lub drugą stronę, bo sporo z rzeczy, które ogladądałem jakiś czas temu, znajduje się już za mgłą sklerozy.

    Natomiast te „szybkie recenzje” (bo dopiero teraz uaktywniłem konto) starałem się oprzeć o wrażenie jakie dana seria pozostawiła w mojej głowie (nawet jeśli po powtórnym seansie oceniłbym ja inaczej). Ale nie zdziwię się jeśli gdzieś tam wystawiłem notkę pod danym anime, która „trochę” różni się od tej w na mojej „blacklist”...
  • Avatar
    blob 22.10.2014 10:43
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Byłem oporny, ale stwierdziłem, że tyle na Tanuki tych moich wypocin zostawiam, że jednak warto takie konto założyć.

    Poza tym mamy tu fajną opcje „kolekcjonowania” anime które się obejrzało, co mi się przyda w celach referencyjnych (oraz fajny licznik no­‑life'a), bo już tyle tego badziewia obejrzałem, że się gubię :)
  • Avatar
    blob 22.10.2014 07:29
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    No cóż, najlepszym przykładem „pożyczania” w serii jest Joanna Orleańska (i jej ryczerze), którą nomen omen Japończycy „wykorzystują” regularnie w wielu seriach :)

    Amira przypomina mi troszkę  kliknij: ukryte .

    Z drugiej strony kojarzymy to wszystko z FF, a przecież mitologia nordycka, czy wszelkie inne europejskie/azjatyckie (rzadziej amerykańskie) mitologie są wykorzystywane praktycznie w każdym anime fantasy (czyli np. taki Odyn zawsze będzie jeździł na ośmionogim Sleipnirze), więc jesli już szukać plagiatów, to musieliby się wypowiedzieć np. tacy Wikingowie…

    A poza tym tytuł Shingeki no Dragon byłby zbyt oklepany… Zresztą owy tytuł to nic innego jak chwyt marketingowy (żeby potencjalnych graczy przyciągnać do karcianki, bo kojarzy się z FF).

  • Avatar
    A
    blob 20.10.2014 20:47
    Odc. 3
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Odcinek trzeci miał taki klimat, że myślałem iż ze*ram się ze szczęścia… do pełni brakowało mi tylko  kliknij: ukryte . Ale i tak był dobrze. Doprawdy, to anime z odcinka na odcinek staje się coraz lepsze. Nie jest ani orginalne (w tym sensie że jest po prostu to tradycyne fantasy drogi) ani zaskakujące fabularnie (choć to może się jeszcze zmienić), ale to jak realizuje tę zwykłość jest fenomenalne jak na standardy serii TV. Nie ma przestojów, oko cieszy piękna grafika (ach klimat tej wioski z odcinka trzeciego), cały czas coś się dzieje, a całość ubarwia postać Favaro. Dosyć zaskakujący zwrot na sam koniec, po ED…
  • Avatar
    blob 20.10.2014 07:39
    Re: George R. R. R. Martin by się nie powstydził!
    Komentarz do recenzji "Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo"
    Ja powiem tak. Daleki może jestem od takich zachwytów nad Ange, natomiast myślę, że wiele osób miesza tę serię z błotem w związku z „tymi” scenami i tylko dlatego. Budzą się w nich obrońcy moralności, a później płaczą, że anime są zbyt cukierkowe. Ja nie mówię, że takie sceny to coś czym można się zachwycać, natomiast chwalę sobie, że anime jest tak brutalne (np. scena w odcinku trzecim, konsekwencje paniki Ange). Psychika dziewczyny, która nagle znalazła się w takim „piekle” jest tu w miarę nieźle ukazana. Owszem mamy tu wręcz materialne traktowanie kobiet, mamy duży nacisk na ich relacje seksualne, ale za przeproszeniem co mają „robić” skoro są uwięzione w żeńskim więzieniu. Niestety, ale w więzieniach o podwyższonym rygorze, gdzie większość więźniów wie że prawdopodobnie spędzi tam resztę życia, tak to właśnie działa, przynajmniej o tym czytałem, o tym słyszałem w różnych programach. Ci co są najbardziej oporni, są „najgorzej” pod tym względem traktowani. Ponure dowcipy o „schylaniu się po mydło” i inne przypowieści nie wzięły się znikąd…

    Zdaję sobie sprawę, że fanserwis jest tu wręcz nachalny, ale kto ogląda regularnie anime już dawno się powinien do tego przyzwyczaić, bo kwestia jest tu nie „czy” tylko „ile” fanserwisu w danej serii będzie…
  • Avatar
    blob 19.10.2014 23:33
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Oj nie czepiaj się literek,
    Nie ma wierszy bez usterek,
    To że słówko dziwnie zabrzmi,
    Obserwator zaraz zagrzmi,
    Nie oznacza zaraz przecie,
    Że ma znaleźć się klozecie…

    :)
  • Avatar
    blob 19.10.2014 22:26
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Choć żeś CG wróg zacięty,
    Rzygasz przy niej jak najęty,
    Doceń chociaż krajobrazy,
    Co wycięte jak z obrazy…

    Fajny klimat Skandynawii,
    I postacie pełne magii,
    Atmosfera prosto z knigi,
    Toż to Lindgrenowej pióra drygi!

    Wsłuchaj że się w lasu głosy,
    Niech ci wiatr potarga włosy,
    Usiądź sobie na kamieniu,
    I podumaj w drzewa cieniu…

    Takie tu są me odczucia,
    Ronja wzbudza me uczucia,
    To że grafa dla Waść pusta,
    Może winna jest „kapusta”?
  • Avatar
    A
    blob 19.10.2014 17:01
    Komentarz do recenzji "Gundam G no Reconguista"
    Dziwna seria. Fajnie się to ogląda, jak moi przedmówcy powiedzieli postaci są pełne życia, a całość przywodzi na myśl anime z końca ubiegłego wieku. To na plus.

    Natomiast, coś jest takiego nietypowgo w tej serii czego nie potrafię określić. Nie wiem czy to co widzimy to jakiś super zreformowany obyczajowo świat przyszłości, bo wszyscy tu zachowują się jakoś tak serdecznie, inaczej niż w „naszym świecie”. Niby mamy jakieś tam konflikty zbrojne, a tu zakładników traktuje się jak gości, cywile są bez problemu wpuszczani na obiekty wojskowe i wogóle są przez wojskowych traktowani na równi (no wiecie, nie ma żadnego „proszę usunąć stąd tych cywili!” itp.). Bohater lekkoduch rozmawia sobie z przełożonymi czy piratami jak z kolegami, oni zresztą też nie postępują według tradycyjnych schematów. Przypomina to kursantów i seniorów na jakiś szkoleniach z coachingu raczej. Jest to jakieś takie abstrakcyjne, wręcz chaotyczne, kakofoniczne. Doprawdy, czegoś takiego chyba jeszcze nie widziałem…
  • Avatar
    A
    blob 18.10.2014 22:10
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    O w sumie fajnie. Nowy arc przypomina zwykłe RPG anime. Odpoczniemy trochę od dramatyzmów :D
  • Avatar
    blob 18.10.2014 16:52
    Re: Oda do Garości
    Komentarz do recenzji "Garo -Honoo no Kokuin-"
    A dziękuję!

    Źródło inspiracji wiadome, toteż miło mi usłyszeć tak ciepłe słowa :)
  • Avatar
    A
    blob 18.10.2014 12:56
    Oda do Garości
    Komentarz do recenzji "Garo -Honoo no Kokuin-"
    Choć opinie są odmienne,
    Ja owijać tu nie będę,
    Że się w Garo zakochałem,
    Wilcze zbroje pokochałem,
    Bo tu klimat jest i akcja,
    W gardle staje mi kolacja!

    Choć być może tu przesadzam,
    To co tydzień się odradzam,
    Oglądajac tę seryje,
    Podziwiając wstrętne ryje,
    Co grafikę sztuczną mają,
    Anatomią rozbrajają!

    Ja się tutaj czuję w domu,
    Choć mi klaskać nie ma komu,
    I oglądać toto będę,
    I zachwalać w niebogłosy,
    Bo wśród cyców, niedołęgów,
    To anime na potęge!
  • Avatar
    A
    blob 18.10.2014 12:27
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji: Book of Circus"
    Nie będę się rozpisywał, bo już wiele na temat tej serii powiedziano. Powiem tylko o klimacie. Wydaje mi się, że jak rzadko kiedy, Japończykom udało się tu stworzyć autentyczny klimat wiktoriańskiej Anglii (oczywiście jak na serię anime). Klimat jest tu naprawdę mocny (zwłaszcza odcinki w samym cyrku), bo np. sami przeciwnicy to po prostu zwykła banda akrobatów cyrkowych ze smutną przeszłością. Nie chodzi mi tu o same postacie, bo były poprawnie napisane, bardziej chodzi mi o to, że  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    blob 16.10.2014 22:59
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru"
    Co ja pacze? Myślałem, że to zwykłe slice of life a tu proszę… hmm, może warto się temu przyjrzeć (choć „pachnie” schematycznością na kilometr).
  • Avatar
    A
    blob 16.10.2014 18:39
    Ronja Rovardotter
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Kurcze, majstersztyk! Aż trudno uwierzyć, że to seria TV. Bałem się tego CG i choć w pełni „ręczna” kreska by tu pasowała, to muszę przyznać, że jak na taką „sztuczną” grafikę, twarze postaci wykazują duży poziom ekspresji, na wręcz rzadko spotykana skalę. W związku z tym CG wcale nie ujmuje serii tak dużo jakby się wydawało.

    Anime od razu skojarzyło mi się z Kemono Souja no Erin (to chyba te stroje), czyli już jest git. Takie spokojne, pełne ciepła serie jak właśnie Erin czy Ronja, na dodatek z lekkim elementem fantasy, wychodzą naprawdę rzadko, więc trzeba się nimi cieszyć.

    Swoja drogą taka technika nie jest niczym nowym dla studia Ghibli, zobaczcie sobie grę na PS3 Ni no Kuni, znakomitego zresztą RPG. Choć tam jest bardziej szczegółowa grafika, to akurat same postacie do złudzenia przypominają te z Ronji a raczej Ronja przypomina mi Ni no Kuni.

    Tak czy siak klimat, muzyka, spokojne tempo, krajobrazy, dbałość o szczegóły w tej serii z miejsca mnie urzekły. Oczywiście nie jest to seria dla każdego, ja sam nie wiem czym zaskoczy (lub nie) sama fabuła, ale jeśli o mnie chodzi, to uważam jest to dzieło godne uwagi, jedna z tych perełek jak Erin, który być może nie będzie miała wielkiej popularności, ale za to oddane grono fanów…
  • blob 16.10.2014 11:52:29 - komentarz usunięto
  • blob 16.10.2014 07:37:45 - komentarz usunięto
  • blob 15.10.2014 22:17:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    blob 15.10.2014 22:12
    Komentarz do recenzji "Daitoshokan no Hitsujikai"
    Fajne to. Wreszcie jakaś seria gdzie mamy normalne stosunki między paczką znajomych/członkami klubu. Bohater też spoko, troszkę mruk, ale w sumie normalny gościu a nie jakieś dziwadło. DoS to niby nic nadzwyczajnego, a jakoś tak sympatycznie mi się patrzy na interakcje między naszymi bohaterami. Dodatkowo wprowadzono lekki element tajemnicy/mocy nadprzyrodzonych(?), żeby nie było za nudno, ciekawe jak się takowy rozwinie…

    Lekki fanserwis jest, ale myślę że w zdroworozsądkowych proporcjach. Zastanawia mnie czy twórcy pójda w jakieś głębsze romanse czy poprzestaną tylko na przyjacielskich reakcjach. Póki co seria przyjemna, więc będę kontynuował jej oglądanie…
  • Avatar
    blob 15.10.2014 07:23
    Komentarz do recenzji "Terra Formars"
    Jak dla mnie to te durne gęby mogliby wogóle zakrywać. Nie wiem czy twórca chciał im nadać grozy (że niby takie bezduszne, pozbawione wyrazu) czy naoglądął się Shingeki no Kyojin (choć tu nie mam pewności od kiedy manga jest wydawana), ale są to jedni z najgorszych „przeciwników” jakich w ostatnim czasie miałem nieprzyjemność oglądać…
  • Avatar
    blob 14.10.2014 14:34
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    PS: Oczywiście nie mówię tu o braku jakiejkolwiek inspiracji, chodzi mi bardziej o konkretne zachodnie tytuły puszczane w ich telewizji…
  • Avatar
    blob 14.10.2014 14:33
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Pewności nie mam, ale wydaje mi się, że japoński „rynek” serii TV w latach 80/90­‑tych ubiegło wieku był raczej obojętny na zachodnią animację (tylko parę tytułów zdołało się przebić). Nawet jeśli takie np. Transformers przebiło się do nich, to i tak w zmienionej, japońskiej formie (na licencji Hasbro). To raczej my (Zachód) od nich braliśmy animację niż oni od nas. Zanim wypracowali swój własny styl wzorowali się co prawda na zachodniej animacji m. in. na bajkach Disneya (np. Osamu Tezuka), ale to było bodaj w latach 60­‑tych…

    Więc autor Seven mógł (ale nie musiał) kompletnie nie znać tego dzieła…

    Ja uważam to za zbieg okoliczności, bo tyle tego, że łatwo znaleźć wszędzie jakieś podobieństwa.
  • Avatar
    blob 14.10.2014 08:33
    Re: 3 minuty
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Jak to nie? Mój pierwszy post. Drugi zresztą też, mówiąc „summony” miałem właśnie na myśli Bahamuta, Odina i Diabolosa (no nie mówcie mi, że seria garściami nie czerpie z FF, nawet mamy coś co przypomina Chocobosy). W tym momencie to ja ciebie „nie kminie”.

    To, że wynikła z tego trochę inna dyskusja to już uroki forów :P