Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 14.01.2018 20:53
    Komentarz do recenzji "Beatless"
    No ale są też plusy. Nowelka na której jest oparta seria jest skończona, a pomijając sztampowe haremy, mamy tu przemyconych kilka interesujących pomysłów. Część wygląda na niedaleką przyszłość jak autonomiczne samochody, w pełni zautomatyzowane kasy (nie mylić z bezobsługowymi), internet rzeczy itd. A część trochę dalsza jak cargo które jest jednocześnie mini centrum dowodzenia z robotami, czy wreszcie same hIE. Tak fantastyka naukowa w wersji light, czyli tak jak wspomniano w zapowiedzi na Tanuki.

    Może jest to przykład czegoś, gdzie autor chciał przemycić coś swojego, ale musiał to ubrać w typowe schematy (haremy, cycate laski itd) żeby przyciągnąć większą widownię?

    Tak czy siak ja dam temu szansę…
  • Avatar
    blob 14.01.2018 13:55
    Komentarz do recenzji "Hakata Tonkotsu Ramens"
    Cholewa, no właśnie chciałem to porównać do Durarara!! tylko nie mogłem tego ubrać w słowa. Chodzi o tą całą „stylówę”, muzykę i stylizację.

    A akurat Bungou Stray Dogs nie było takie złe, przynajmniej wydaje mi się lepsze niż to.
  • Avatar
    A
    blob 14.01.2018 13:17
    Komentarz do recenzji "Darling in the Franxx"
    Hmm, miałem skreślić jako kolejna seria o mechach i ich pilotach (koniecznie nastolatki), ale wygląda to lepiej niż myślałem. Może sleeper sezonu, kto wie?

    Styl wydawał mi się znajomy (styl animacji, mechy rysowane jakby 'żyły' itepe) no więc doczytałem, że stoi za tym koleś od Gurren Lagann. A to in plus :)
  • Avatar
    blob 13.01.2018 20:30
    Komentarz do recenzji "Death March kara Hajimaru Isekai Kyousoukyoku"
    No niby tak. Jedyna subtelna różnica polega na tym, że przynajmniej tutaj jego OP­‑ness w miarę sensownie wyjaśnili: po prostu rozwalił dużą grupę mobów lvl 50 co dało mu tonę exp­‑a i lootu mówiac językiem graczy. Mamy takie rzeczy w MMORPG, np. lvl. 100 boost w World of Warcraft. Bohater też jest 30 latkiem, więc jest bardziej wiarygodny a świat opiera się na zasadach z RPG, a nie jak w Isekai wa Smartphone, że bohater dostaję jakąś moc, bo tak pasowało scenarzystom…

    Spodziewam się przynajmniej solidniaka. Isekai wa Smartphone wkurzył nawet mnie, fana wykoksionych protagonistów, bo był po prostu słaby. Może tu będzie lepiej?
  • Avatar
    A
    blob 13.01.2018 20:17
    Komentarz do recenzji "Hakata Tonkotsu Ramens"
    Słabe to. Od razu czuć, że seria sili się na bycie czymś więcej, ale nie bardzo jej to wychodzi… albo to po prostu słaba adaptacja, bo light novel na której jest oparta rzekomo wygrała główną nagrodę 20 edycji Dangeki w kategorii LN.

    Miasto zabójców wychodzi wręcz komicznie, mamy „perełki” typu Red Rum („murder” wspak). No i jeszcze to chamskie przemycanie treści związanych z baseballem na każdym kroku. Niech zgadnę, autor jest fanem tego sportu? A grafa wygląda jakby seria była robiona w pośpiechu. Nie bardzo też rozumiem sens cross­‑dressera, który zapewne będzie partnerem (partnerką?) protagonisty. Całą serię będziemy oglądać suchary nawiązujące do mylenia go z kobietą? Zwykła tsunedere nie wystarczyła, chcieli być więc oryginalni?

    Nie dzięki, dropik…
  • Avatar
    blob 13.01.2018 12:25
    Komentarz do recenzji "Hakyuu Houshin Engi"
    Widzisz ja nie drążyłem tematu, nawet nie wiedziałem że jest manga (a może wiedziałem, ale zapomniałem). Przy serii z 1999 odnosiłem wrażenie, że jest szarpana, ale wtedy byłem dzieckiem więc aż tak nie zwracałem na nieścisłości uwagi. W ogóle nie wiedziałem, albo nie pamiętam jeśli było to wspomniane, że Taikobo jest człowiekiem wytrenowanym na Konron. Zawsze myślałem, że jest mistrzem (tyle, że specyficznym) i czymś w rodzaju niebianina, stąd mój lekki zawód. Liczyło się, że w tych czasach odkrywałem mangę i anime (jak wiele rówieśników) i człowiek się wszystkim podniecał.

    Teraz dostajemy remake więc szkoda, że nie wykorzystują szansy, żeby zrobić porządną adaptację. Może seria nigdy nie była na tyle znana żeby uzasadnić porządne podejście do tematu? W sensie, że może podeszli do tego na zasadzie „zrobimy jak zrobimy, może odpali może nie”. Oczywiście trzeba dać temu jeszcze szansę, ale pierwsze wrażenie trochę słabe.
  • Avatar
    blob 13.01.2018 00:32
    Komentarz do recenzji "Hakyuu Houshin Engi"
    O ile pierwsza adaptacja pominęła pewne wątki, tutaj zaczęło się chronologicznie (chyba): zlecenie misji przez mistrza, Taikobo dostaje hipcia i broń, jest tez trochę o świecie no i o przeszłości Taikobo (dzieciństwo i motywacja). Spotyka Shinkouhyou i 'wymieniają uprzejmości'. Następnie scena w pałacu która nie dość, że była słabo zrealizowana, to pokazała Taikobo w bardzo złym świetle wdg mnie: naiwny, bezmyślny i bezsilny.
  • Avatar
    blob 12.01.2018 22:20
    Komentarz do recenzji "Ousama Game: The Animation"
    przedstawiający (...) valar morghulis


    10/10 :D

    Jeśli chodzi o mnie, to chyba w życiu nie zaliczyłem szybszego dropa, a potrafię zaniżać wymagania oj potrafię.

    Tak czy siak tak szybki drop niestety nie uprawnia mnie do nadania temu oceny.
  • Avatar
    A
    blob 12.01.2018 22:15
    Komentarz do recenzji "Hakyuu Houshin Engi"
    Hmm no i nie wiem co mam sądzić.

    Wydaje mi się, że rozszerzyli oryginalną adaptację o nowe wątki, te z mangi. Pokazali przeszłość Taikobo, jak pierwszy raz spotkał niektóre postacie, ale… no właśnie. Zepsuło mi to trochę odbiór tego bohatera, głownie scena z Dakki. Z jednej strony pokazali jego ludzkie oblicze, motywacje i mylny osąd. Fajnie, ale ta  kliknij: ukryte . Rozumiem, że to miał być punkt zwrotny, ale dla mnie był niepotrzebny. I o ile serii z 1999 za dobrze nie pamiętam, to wydaje mi się, że Taikobo był bardziej zaradny, racjonalny. Nawet jeśli kierował się emocjami, czuć było od niego taką aurę, że wie co robi, nawet jeśli się zgrywał. No nic, skoro tak było w mandze to wina raczej autora nie adaptacji. Od tego momentu może wróci stary dobry Taikobo.

    Jeśli chodzi o samo anime jest ok. Grafa solidna (ładne tła, zwłaszcza krajobrazy rodem z Chin). Zawiódł mnie jedynie OP, myślałem że dostaniemy remake charakterystycznego i melodyjnego oryginału, a dostaliśmy jakąś łatwą do zapomnienia lupaninę…
  • Avatar
    A
    blob 12.01.2018 00:44
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Robi wrażenie. Poziom jak z kinówki, niesamowita dbałość o detale. Mimo, że mamy fikcyjne krainy, to realizm świata wydaje się spory.

    Pytanie tylko o czym będzie seria? Wojna się skończyła, bohaterce pozostały wspomnienia. No i teraz pytanie, bo nawet jeśli oglądanie serii wydaje się być póki co czystą przyjemnością to jeżeli nie będzie się w niej nic działo, to może się ona znudzić. Nie oczekuje tu wartkiej akcji, ale same okruchy życia mogą nie wystarczyć.
  • Avatar
    A
    blob 11.01.2018 20:01
    Komentarz do recenzji "Devilman: Crybaby"
    Fajne. Krwawe, bezkompromisowe, szczere do bólu. Grafika może z początku przerazić, ale szybko się można do niej przyzwyczaić. Pod koniec animatorzy już w ogóle dają czadu, takiej epickiej kakofonii już dawno nie widziałem.

    To samo z muzyką. Po seansie ciężko mi sobie wyobrazić serię bez niej.

    Na koniec dopowiem że faktycznie przydałyby się ze 2 odcinki więcej.

    PS: Fabularnie ta seria chyba najbardziej nawiązuje do filmu z 2004 roku co nie?
  • Avatar
    A
    blob 9.01.2018 20:50
    Komentarz do recenzji "Overlord II"
    Wincyj!
  • Avatar
    A
    blob 7.01.2018 22:47
    Komentarz do recenzji "Tsugumomo"
    Powiem szczerze, że z ciekawości zajrzałem w oryginał gdyz słyszałem że jest pikantny, ale jest tam takie stężenie (głównie) loli prawie­‑hentai, że naprawdę dziwie się, że to przeszło przez cenzurę, nawet jak na 'standardy' japońskie.

    Jeżeli „ktoś” obserwuje jakie treści przeglądam w internecie, to prawdopodobnie jestem już na „czarnej liście”...

    A jeśli chodzi o samego animca to tak, wyglądał na zmarnowany potencjał.
  • Avatar
    blob 6.01.2018 16:16
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    No w sumie.
  • Avatar
    blob 6.01.2018 13:16
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    Tak, tak, ja mówię o takim tradycyjnym High Fantasy, schematycznym, jak to ładnie nazwałeś „pisanym na kolanie”. Dobro i zło, czerń i biel. Wyidealizowani bohaterowie itd. Wymaga jeśli mówimy o tym sztampowym. To że wyewoluowało na przestrzeni lat to jedno, a to, że Tolkien to klasa sama w sobie to drugie. Nie nie mówimy tu o takim epic high fantasy. W skrócie, mamy do czego porównywać.

    To jest jednak light novel, ma być łatwo przyswajalna. Ja się po prostu dziwię twojemu ostrej krytyce. Za ostrej wdg mnie.

    Ale wiesz możemy się tak dyskutować bez końca, ty będziesz mi udowadniał, że mam za niskie wymagania odnośnie tego typu anime (pewnie i słusznie), a ja będę udowadniał, że dla mnie takie coś jest o wiele lepsze niż przeładowane japońszczyzną pseudo­‑fantasy anime. Znajomi mi mówili to dlaczego oglądasz fantasy w wersji japońskiej, przecież wiadomo, że mają swoje odchyły. Mają, ale uważam też że potrafią robić fajne serie inspirowane 'zachodnim' fantasy.
  • Avatar
    blob 6.01.2018 11:41
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    Grafa momentami kuleje, ale czepiasz się fantasy, że pluje żargonami z RPG­‑ów? Chyba o to tutaj chodzi co nie? Zawsze musi być ten „zły”, świat musi operować na bazie jakiejś magii, a bohaterowie muszą być przerysowani. To jest właśnie high fantasy. Problemem gatunku jest też to, że nie da się wymyślić tu za wiele jeśli chodzi o konstrukcje świata, historia może wyróżnić się detalami, jak nieoczekiwane zwroty akcji czy drugie dno (choć o to zwykle ciężko).

    Prawdziwi ludzie w prawdziwym świecie – nie bardzo wiem o co ci tu chodzi. Znaczy chyba wiem, ale wdg mnie oczekujesz za wiele, w tego typu historiach rozbudowa postaci schodzi na dalszy plan (stety, niestety?), bo zwykle za dużo się dzieje. Zresztą to był dopiero pierwszy odcinek, muszą zmieścić w nim jak najwięcej. Więc jeśli będzie „rozwój” postaci to dopiero w następnych odcinkach…

    Ale dobra nie czepiam się bo jak komuś coś się nie podoba, to nie powinien się z daną serią męczyć… zwłaszcza, że chyba nie jesteś fanem RPG?
  • Avatar
    A
    blob 6.01.2018 01:26
    Komentarz do recenzji "Fate/Apocrypha"
    Nie przesadzajcie, nie było takie złe. Ta seria była o tyle spoko, że skupiła się na samej wojnie i walkach servantów. Mieliśmy dużo epickich walk i fajny klimat Rumunii (np. dzięki serii dowiedziałem się o takim zacnym mieście jak Sighisoara – o ile większość Rumunii w serii byłą fikcyjna to akurat to miasto jest autentyczne, zobaczcie sobie zdjęcia jest praktycznie w 1:1 przeniesione do serii o tu np. [link][link][/link]). Było paru fajnych bohaterów np. Mordred czy Chiron. No i ulubiony trap wszystkich otaku czyli Astolfo!

    Fakt główny bohater nie był mocną stroną, ale oglądanie x­‑wariantów Shiro też jest meczące (zwłaszcza ten użalający się nad sobą). Grafika nie najwyższych lotów, ale niektóre walki były porywające, a przede wszystkim było dużo akcji, a mało gadania! I tu moim zdaniem seria się spełnia. A główny motyw muzyczny bardzo fajnie pasował do „walek”. Seria wogóle miała fajny klimat: umiejscowienie w Rumunii + muzyka robiły swoje wdg mnie.

    Wiem, że to nie jest ten tradycyjny, filozoficzny wręcz Fate, ale jako odmóżdżająca seria akcji Apocrypha sprawdza się znakomicie, zwłaszcza jeśli ktoś lubi epickie pojedynki mitycznych/autentycznych/książkowych postaci (w serii mamy chyba najbardziej porypany miks w dziejach, Szekspir a jednocześnie potwór Frankensteina itd :D). I myślę, że tak należy ją traktować… jako miła odmiana od zwykle ciężkich Fate­‑ów (nie mówimy o spin­‑offach)...
  • Avatar
    blob 5.01.2018 23:04
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru: Yuusha no Shou"
    Oczywiście, już  kliknij: ukryte .  kliknij: ukryte  – takiego wyboru dokonały nasze bohaterki. Ciekawe co na to reszta ludzkości :P
  • Avatar
    A
    blob 5.01.2018 22:59
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru: Yuusha no Shou"
    W sumie zakończenie miało sens. Shinju stwierdził, że  kliknij: ukryte . A ludzkość jak to ludzkość będzie musiała się męczyć trudami życia codziennego, czyli nic nowego w tej materii :P
  • Avatar
    blob 5.01.2018 22:30
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    Sorry za błędy stylistyczne, pisałem będąc trochę zmęczony…
  • Avatar
    A
    blob 5.01.2018 22:29
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    Anime jest dokładnie tym czego się spodziewałem: high fantasy (przynajmniej tak się wydaje na pierwszy rzut oka). Na początku mamy już koknretnie nakreślony świat: chaos jako „zła siła” ale też źródło mocy dla magów (? – zapewne też „korumpuje”) i konflikt dwóch potęg i walkę o wpływy między lordami. Mamy też trochę rpg­‑owatą idee crestów, które pełnią rolę określającą status danej osoby i dającą jej moce. Mamy też demony (i olbrzymie pająki :P). Czyli to co najbardziej lubię: japońskie fanatasy w stylu zachodnim. Zobaczymy czy historia rozwinie się w coś nie sztampowego, ale sztampowe nie jest dla mnie wcale złe. Wolę solidnie zrealizowane, poważniejsze fantasy niż fantasy z nadmierną ilością durnot typu fanserwis czy irytujący bohaterowie. Mam także nadzieję, że seria nie zepsuje się w trakcie tak jak dobrze zapowiadające się, ale ostatecznie przekombinowane z racji swego pochodzenia od gry Granblue Fantasy (gdzie w ostatnim odcinku wrzucono nam multum postaci z tego uniwersum). Liczę na rozwój relacji bohaterów i przede wszystkim zamknietą historię, choć tu niestety będzie pewnie mamy problem, bo historia jest wciąż wychodzącą light novel. Ech…

    Przynajmniej bohaterowie wydają się sympatyczni, zwłaszcza Pani Siluca. Ten cały Theo wydaje się trochę zbyt spolegliwy, ale zobaczymy gdzie się to dalej rozwinie. Może to taki typ, jak to mówią, „go with the flow”? Grafika momentami kuleje ale i tak wydaje się na solidnym poziomie jak na serię TV.
  • Avatar
    A
    blob 4.01.2018 22:41
    Zawód...
    Komentarz do recenzji "Fairy Tail: Dragon Cry"
    Szczerze mówiąc zawiodłem się, a obiecywałem sobie po tym filmie trochę, zwłaszcza iż spotkałem się z opiniami iż jest udany. Przypomniało mi się dlaczego przestałem oglądać serię TV: okropne spadki poziomu grafiki. Anime które akurat było oparte na mandze którą czytałem, oglądałem żeby zobaczyć w ruchu. Na początku jeszcze było znośnie, ale później kiedy autor wyraźnie poprawił poziom swego rysunku (np. genialnie rysuje smoki, postacie też wychodzą mu zacnie), anime zaczęło coraz bardziej odstawać, aż mnie w oczy kłuło. Tak, wiem że to częsta przywara shounenów, bo są robione z tygodnia na tydzień, ale tutaj twórcy mieli przecież czas, zwłaszcza że, co rzadkie dla „tasiemców”, tutaj nie robiono fillerów tylko normalną przerwę w emisji.

    Ale wracając do kinówki, aż dziw bierze, że tutaj mamy podobną sytuację. Przecież film można już o wiele lepiej przygotować. Owszem mamy ładne tła, ogólnie grafika jest milsza dla oka, są ładne kolory itd. Ale animacja kuleje, m. in. zdeformowane budynki czy twarze. Nie tego oczekuje się od kinówki. Oprócz tego dochodzi fatalny, koszmarny wręcz montaż: niewytłumaczalne przeskoki akcji, czy zwroty akcji „bo tak” i nie trzba dodawać że bezsensowne (rozdzielanie się i nagłe spotykanie się bohaterów np. scena z uwięzionym Natsu, „wpieprz” jaki dostają od adwersarzy itd). Film naprawdę wygląda jakby był zrobiony na szybko, napisany wręcz na kolanie. Nie chodzi tu o samą fabułę, bo tu nie można się było spodziewać cudów (mimo iż mieliśmy trochę nawiązań to głównej fabuły np. gry Natsu się przemienił czy na koniec filmu). Ale chodzi o to jak to wszystko jest podane: chaotycznie, niektóre wątki wciśnięte są na siłę (np. laska z oddziału specjalnego z początku filmu, czy pojawienie się ekipy Gajeela). Fairy Tail nie był może serią ambitną, ale błyszczało pomysłami autora, choć wiadomo że sie zgubił tu i tam. Ale ta jego własna propozycja na shouena w klimatach fantasy/magia/rpg jest jedną z ciekawszych jakie widziałem i wciąż uważam też że jest to jedne z lepszych przedstawień smoków z jakim się spotkałem czy to w mandze czy gdziekolwiek. Mamy też dużo fajnych arców czy przeciwników. Tutaj wydaje mi się jakbym oglądał karykaturę tego: były chęci i pomysły, ale coś nie wyszło.

    Ta seria naprawdę zasługiwała na lepszą adaptację, czy to w postaci serii TV, czy kinówki… wiem że opinia zgoła inna niż moi poprzednicy, ale tak jak dla niektórych jest to przyjemny powrót do serii, tak dla mnie to bardziej rozdrapanie starych ran. Dla mnie właściwie seria TV skończyła się na Tenrou arc. Od tego momentu był już tylko spadek…
  • Avatar
    blob 26.12.2017 16:04
    Komentarz do recenzji "Inuyashiki"
    Akurat  kliknij: ukryte 

    Myślę, że największa wadą serii jest mała ilość odcinków. Stawia ważne pytania o człowieczeństwo i społeczeństwo (reakcje ludzi na działania Shishigamiego, wątek zemsty na trollach internetowych itd), ale niedostatecznie je rozwija…
  • Avatar
    blob 25.12.2017 23:47
    Re: Heh
    Komentarz do recenzji "Kekkai Sensen & Beyond"
    Aaa to widzisz nie wiedziałem. Ciekawe, prawie zawsze jest jakiś główny wątek. Może po prostu jeszcze go nie ujawnili :P
  • Avatar
    blob 25.12.2017 15:46
    Komentarz do recenzji "Inuyashiki"
    Ja z koleii myślę że postać Shishigami była dobrze przedstawiona. Wystarczy zobaczyć ile nienawiści jest w internecie, żeby wyobrazić sobie ze gdy taki randomowy nastolatek dostałby taką moc, różne pomysły strzeliłyby mu do głowy. Aż jestem zdziwiony że Shishigami pod koniec  kliknij: ukryte . Nie jestem na tyle naiwny żeby wierzyć w 'dobrą naturę ludzką' (przynajmniej części społeczeństwa, bo dobrzy ludzie też są).

    Fakt końcówka była bardzo rushowana, pewnie przez format anime. Znałem ją bo niestety sobie zaspojlerowałem wcześniej, ale w pewnym momencie myślałem, że naprawdę nie wyrobią się z zamknięciem historii.