x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Po odcinku 7
Niee ja bym się nie doszukiwał kliknij: ukryte usprawiedliwiania Aquy, w tym jak poprowadzili wątki historii względem mangi. Sens historii jest taki że gość (Aqua) poszedł w zemstę, bo uważał że dostał szansę której nie chciał zmarnować – nawet kosztem innych, bo ci inni byli dla niego „przeszkadzajkami”. Woli ich „wykorzystywać” i trzymać na dystans (mimo że nie raz kłóci się to z nim samym – tu wchodzi też wątek że jednak jest „młody” ciałem). Kiedy tylko „odpływa” za bardzo od celu – czyli płynie w kierunku własnego szczęścia – stwierdza że szczęście „nie dla niego” – liczy się cel. I wydaje mu się że to wszystko dla celu ostatecznego – jego osobistego. Ale pod koniec historii dochodzi do realizacji że tak naprawdę nie chodziło o AI i niego, a o Ruby/Sarinę – był jej „aniołem stróżem” i to dla niej się ostatecznie poświęca, nie dla własnych celów .
Re: Po odcinku 7
Po odcinku 7
Ale w najnowszym odcinku naprawdę u mnie to wszystko odpaliło – KLIMAT, grafika, animacja, ta forteca na tle zachodzącego słońca i wszechobecna atmosfera beznadziei. Kurcze, długo czekałem na takie dark fantasy i nawet te comic reliefy w postaci boginek tego ciężkiego klimatu nie rozwieją. Jest naprawdę dobrze.
Na plus że seria wyraźnie stawia na warstwę edukacyjną – w subtelny sposób przybliża widzom codzienność i to z czym muszą się mierzyć osoby z niepełnosprawnościami – w tym wypadku osoby niewidome.
Ta seria jest mega pozytywna i wdg mnie to jeden z lepszych isekajów z wykorzystania motywu „dziwna zdolność specjalna która w praktyce okazuje się przydatna”. Oczywiście to jaki Mukoda dostaje dosłowny „plot armor” od bogów niweluje jakiekolwiek napięcie (a dostaje go jeszcze więcej w tym sezonie), ale ma to tutaj akurat absolutny sens (bogowie nie pozwolą aby stała mu się krzywda :P) i nie sposób mu nie kibicować, bo jego interakcje z różnymi napotykanymi postaciami są sympatyczne (a relacje z jego „chowańcami” są mega urocze np. z Sui).
JA polecam i będę te serie polecał jak ktoś lubi takie klimaty.
W sumie przyjemna i ładnie narysowana seria, jedynie protagonistki mnie czasem wkurzały swą lekkoduchowatością. Ale czuje że jakbym tego nie obejrzał to niewiele bym stracił.
Re: Piąty odcinek
Wogóle to dziwny sezon – bo mamy też Kimi to Koete które zasadniczo jest bardzo dobrą serią w moim odczuciu… no ale kontekst też problematyczny.
Myślę że skoro jest jakaś refleksja, to jeszcze z nami tak źle nie jest xD Z drugiej strony patrząc na Amazona i popularność takich książek jak Morning Glory to pojmowanie „granic” dobrego smaku będzie chyba przesuwane.
Ti została sprowadzona do roli popychadła i panikary (na tym etapie nie wiem po co ta postać wogóle), a pojawienie się całej „drużyny” w sumie było mniej interesujące niż się zapowiadało – wprowadzenie sióstr Smart wyszło im o wiele lepiej. Z dużo też było wątku Arnolda i jego drużyny – to powinien być pojedynczy gag, a oni poświecili im parę odcinków. A gdzieś w tym wszystkim też tak jakby szata graficzna uległa pogorszeniu. Nawet muzyka do zapomnienia – OP i ED z pierwszej serii były świetne – a tu do zapomnienia.
Nie wiem, może zmieniła się ekipa i dlatego dostaliśmy coś innego, gorszego? Generalnie nie było aż tak źle, ale jestem zawiedziony – pierwsza seria była jedną z moich ulubionych w tamtym sezonie a to było… średnie. Hmm, a może formuła po prostu się wyczerpała – tak czy tak nie czuje już entuzjazmu do „Grievers”, nawet jeśli dostaniemy 3 sezon.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Re: Cyberpunk: Edgerunners po 10 odcinku (koniec)
Odc. 11
Odc. 10
Ale kurczę – jest to zrobione ze smakiem, postacie „testują grunt” (a nie oddają się żądzom), a ich romans jest szczery i uroczy. Żadnych głupich żartów, przekraczania granic dobrego smaku (przynajmniej na razie). Cały koncept dwóch ras i ich interakcji to coś co dodaje historii ciekawego tła, ale nic zabiera nic z „serca” tej historii. To naprawdę jeden lepszych, szczerych romansów jakie widziałem od lat.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Faktycznie nie użyłeś „doskonały”, ale tak odebrałem twoją wypowiedź. Słowo „doskonały” nie zostało przez ciebie powiedziane, ale kombinacja „niezłomny i niezachwiany emocjonalnie złol” + „idotyczne zachowania go omijały” na to wskazuje… nie popełnia błędów pod wpływem emocji i w działaniach – czyli jest doskonały :) Przynajmniej jeśli chodzi o bycie antagonistą. Ale skoro uważasz że to moja nadinterpretacja no to ok, źle cię zrozumiałem w takim razie.
Jeśli chodzi o nie odniesienie się do wszystkich twoich argumentów to nie wiem o co ci dokładnie chodzi? O to – „AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo‑emocjonalnym”? Myślałem że wybrzmiało to już w mojej odpowiedzi ale tak nie jest – przecież nawet w jego kliknij: ukryte ostatnich chwilach najpierw mówi o tym kliknij: ukryte aparycja Hawksa, a później sam AFO to stwierdza – dał się ponieść emocjom i to go zgubiło. Ponadto jest, bodaj, kilkukrotnie wspomniane że kliknij: ukryte obrażenia cofają jego WIEK, co raczej można rozumieć tylko jako fizycznie i mentalnie i to nawet jeśli był nadwyraz nietypowym dzieckiem. I tu nie chodzi o to co było wcześniej, jaki był wtedy, tylko co dzieje się tu i teraz w danej chwili w BnHA. Ty chyba mylisz „ogłupianie” na siłę przez autora z rozchwianiem emocjonalnym którego konsekwencjami na ogół jest popełnianie błędów i zachowania wbrew naturze np. u stoika. On nie popełnia błędów bo autor nagle zmienił koncepcje jego postaci. On popełnia błędy i podejmuje złe decyzje w wyniku różnych zdarzeń które doprowadziły do sytuacji w której się znalazł co cały czas ci próbuje wyjaśnić.
Z tym pokonaniem go inaczej też się trochę spodziewałem takiej twojej odpowiedzi – „nie wiem”. Bo widzisz, to będzie zawsze problem z potężnymi antagonistami, „geniuszami” czy bohaterami każdej opowieści – w tego typu opowieściach (np. o superludziach) w pewnym momencie wytwarza się wokół nich taki paradoks (czasem wręcz absurdalny już) że nie da się już tego konwencjonalnie zakończyć. Pozostaje najprostszy zabieg fabularny – błąd popełniony przez tę postać. I to nie jest problem autora tylko takiej konwencji. W każdej takiej historii multum ludzi będzie wkurzonych, bo w ich odczuciu „dał się za łatwo pokonać”, albo „on nigdy by tak nie zrobił, to wbrew jego naturze”. Jedyny inny możliwy zabieg to że AFO dostałby zawału i sam padł xD Dlatego powtarzam że uważam iż autor dobrze wybrnął, a to że niektórzy widzowie będą to odbierać jako idiotyzmy na siłę no to cóż – to już ich interpretacja.
Ja szanuje twoje zdanie, próbowałem jedynie zrozumieć czy wyciągnąć od ciebie więcej szczegółów, bo tak jak ty z moim ja nie zgadzam z twoim zdaniem i swojego nie zmienię. Nie zgadzam się że ostatnie odcinki to festiwal „fiołków”. Absolutnie. W sumie tak okrężnie i pokrętnie wyjdzie na to że żaden z nas zadnia nie zmieni. Ale spoko, o to chodzi w rozrywce – bez różnych zdań byłoby nudno :)
Może pamięć mam słabą, ale w serii też nigdy nie powiedziano że AFO jest „idealny”. Powiedziano że to uosobienie zła, potężna siła i manipulant działający w ostatnich latach w cieniu – i też wysługujący się innymi (generalnie czasy gdzie dzielił i rządził a wszyscy się przed nim kryli zakończył All Might – czyli już sam fakt ten mówi nam o tym że gość idealny nie jest bo już raz został pokonany – wrócił po prostu z innym planem, jak na super złoczyńce przystało). Wewnętrzne monologi AFO, że zawsze ma x planów w zanadrzu – to są jego wewnętrzne monologi, ale my tak naprawdę tego nie wiemy. Najwyraźniej się przeliczył bo nie miał planu na „wszystkie” scenariusze…
Nie wiem ja zupełnie inaczej to widzę, może dlatego że ja nie wierzę w coś takiego jak „idealny złoczyńca” i też takiego wrażenia w BnHA nie odniosłem o AFO. Złoczyńca może być zepsuty do szpiku kości (nie liczy się więc np. z kodeksem moralnym) i pewny siebie, ale pycha zawsze kroczy przed upadkiem i każdy gość który sobie coś świetnie poukładał w końcu wpadnie.
Interesuje mnie też jedno – skoro twierdzisz że zachował się jak idiota – to powiedz mi jak ty byś to widział zakończenie jego wątku? Jak widziałbyś kliknij: ukryte ostateczne pokonanie go skoro uważasz że seria ukazała go jako doskonałego i jest niekonsekwentna?